To on stoi za wznowieniem poszukiwań złotego pociągu. Tajemniczy badacz ujawnił tożsamość

1 miesiąc temu 32

Szefem zespołu „Złoty Pociąg 2025” jest radiesteta Michał Motak. Jest przekonany, że uda mu się znaleźć tunel i wagony. Badacz liczy, że jeszcze przed świętami dostanie jedno pozwolenie. Rzucił również wyzwanie krytykom.

Sprawa złotego pociągu wróciła w 2025 r. niespodziewanie za sprawą grupy osób, która była przekonana, że zna dokładną lokalizację tunelu oraz trzech wagonów. Tożsamość badaczy przez długi czas pozostawał jednak tajemnicą. W czwartek 4 grudnia szef zespołu „Złoty Pociąg 2025” ujawnił, kim jest. Doszło do tego na kanale Underground Hunter – Łowca Podziemi.

– Ja nazywam się Michał Motak i jestem osobą, która 25 kwietnia 2025 r. dokonała zgłoszenia do organów państwa tzw. złotego pociągu, a konkretnie zamaskowanego tunelu kolejowego oraz trzech wagonów kolejowych umieszczonych w tunelu. Pragnę się z państwem tym filmem przywitać. Po raz pierwszy macie okazję mnie zobaczyć, usłyszeć – powiedział badacz. Szef zespołu „Złoty Pociąg 2025” uznał, że „nadeszła pora i uznał, żeby przemówić”.

Wiadomo, kim jest badacz, który chce znaleźć złoty pociąg. „W moim przypadku będzie inaczej”

– Jestem radiestetą, który się specjalizuje w poszukiwaniach podziemnych pustek. Jest to bardzo trudna sztuka. Ludzi, którzy się tym zajmują, jest mało. A na dodatek ci ludzie, którzy się tym zajmują, nie mają pojęcia o tym, co robią. Dlatego te badania radiestezyjne w terenie po weryfikacji zazwyczaj się kończą niepowodzeniem. W moim przypadku będzie inaczej. Ja sobie z tego zdaję sprawę. Inni w to nie wierzą. Nie moja rzecz. Ja rozpocząłem coś i mam zamiar to dokończyć – przekonywał Motak.

Badacz zapewniał, że „nie przejmuje się tymi, którzy z niego szydzą i deprecjonują jego pracę, bo idzie jak czołg, aż do finału”. – Pojawiły się przeszkody po drodze, ale nikt nie mówił, że będzie łatwo. Jestem na dobrej drodze, aby te wszystkie przeszkody pokonać. Czekamy jeszcze na jedno pozwolenie od konserwatora zabytków. Mam nadzieję, że niebawem to pozwolenie przyjdzie i może jeszcze przed świętami w grudniu udałoby się przeprowadzić te badania georadarowe – wyjaśniał Motak.

Złoty pociąg 2025. Michał Motak: Tunel jest wyznaczony z dokładnością co do centymetra

– Tunel jest wyznaczony z dokładnością co do centymetra. On się nie będzie przesuwał ani parę metrów w prawo, ani w lewo, tak jak to było 10 lat temu. Wszystko jest dokładnie określone, wszystko się spina matematycznie, fizycznie. Badania są bardzo szczegółowe. Paru ludzi je widziało. Ja niestety nie mogę ich państwu pokazać, dlatego że zdradziłoby to od razu miejsce. A zgoda Lasów Państwowych jest bardzo warunkowa – mówił szef zespołu „Złoty Pociąg 2025”.

– Ja mam tam jasno napisane, że Lasy Państwowe w każdej chwili mogą taką zgodę wycofać, więc ja muszę tutaj ściśle współpracować, przestrzegać pewnych reguł i nie mogę sobie na to pozwolić, żeby na tym etapie wskazać miejsce, pokazać moje badania – zaznaczył Motak. Badacz przypomniał, że „to jest obszar chroniony i trzeba to uszanować”. – Najważniejszy jest cel, a moim celem jest udowodnienie, że ten tunel istnieje – powiedział Motak.

Szuka złotego pociągu, proponuje zakład. Stawką kartka z napisem „debil” i marsz przez Wałbrzych

Szef zespołu „Złoty Pociąg 2025” zaproponował również zakład Krzysztofowi Krzyżanowskiemu z „Odkrywców”. – Jeżeli się okaże po wszystkich badaniach, że w miejscu zgłoszonym przeze mnie nie ma tunelu, wagonów, nie ma nic, to wtedy ja wydrukuję kartkę A4 z wielkim napisem „debil” i sobie zawieszę na szyi, na sznurku i będę paradował po całym Wałbrzychu i każdy będzie mógł sobie zrobić zdjęcie z debilem albo zdjęcie debilowi – zaproponował. W innym wypadku zrobi to jego krytyk.

Czytaj też:
Nowe wieści ws. poszukiwań złotego pociągu. Wydano zgodę. Jest „ale”
Czytaj też:
Złoty pociąg odnaleziony? Na Dolnym Śląsku zawrzało od plotek

Przeczytaj źródło