To nieuniknione. Lewandowski musi odejść, by Laporta spełnił marzenie

3 miesięcy temu 35

Kontrakt Roberta Lewandowskiego z FC Barceloną wygasa wraz z końcem tego sezonu i na ten moment nie słychać, by miał zostać przedłużony. Katalończycy najpewniej postawią już na kogoś młodszego, a katalońskie media już wiedzą na kogo. Do jego rejestracji Barcelona ma wykorzystać właśnie odejście Polaka.

Laporta, Yamal, Lewandowski fot. Screen: https://www.youtube.com/watch?v=w-MfKIkEwAg fot. REUTERS/Vincent West

Robert Lewandowski strzelił już czwartego gola w tym sezonie La Liga w ostatnim meczu z Realem Sociedad i dał swojej drużynie wygraną 2:1. Polak wciąż potrafi być skuteczny oraz strzelać kluczowe gole. Nie ma jednak tajemnicy w tym, że Barcelona coraz chętniej spogląda na rynek napastników, by znaleźć następcę Polaka, który w 2026 roku skończy 38 lat. Na ten moment nie słychać, by Barcelona chciała przedłużyć jego kontrakt, wygasający wraz z końcem sezonu. Wręcz przeciwnie, to prawdopodobnie ostatni sezon Lewandowskiego w Katalonii.

Zobacz wideo Lewandowski już tylko rezerwowym w Barcelonie? Żelazny: Nie wyobrażam sobie, że przegra rywalizację

Laporta jest fanem tego zawodnika. W rejestracji może pomóc... Lewandowski

W kontekście następcy naszego reprezentanta przewinęło się mnóstwo nazwisk m.in. Erling Haaland i Alexander Isak. Jednak wygląda na to, że obecnie numerem jeden dla Barcelony jest kto inny. To Julian Alvarez, gwiazdor Atletico Madryt. Ten pomysł chwalili już jakiś czas temu fani Katalończyków, a teraz dziennik "Sport" pisze, że słabość do Argentyńczyka ma także prezydent klubu Joan Laporta. Pytanie tylko jak Barcelona ma zamiar zarejestrować Alvareza do gry, jeśli w ogóle uda się jej go sprowadzić. Otóż w tym kontekście korzystne dla klubu będzie rozstanie z Lewandowskim.

- Barcelona ma w tym kontekście asy w rękawie. Wraz z odejściem Lewandowskiego klub pozbędzie się wydatku na pensję rzędu 26 milionów euro rocznie. Trzeba jednak doliczyć 12,5 miliona wynikające z amortyzacji, więc tak długo, jak Barcelona pozostanie w zasięgu działania zasady 1:1, będzie mogła dzięki tylko temu odejściu użyć latem 38,5 mln euro do rejestracji nowych piłkarzy - pisze "Sport". Wszystko to oczywiście będzie ważne, dopiero gdy Alvarez przyjdzie do klubu. A to może być piekielnie trudne do zrealizowania.

Transferowy rekord świata? Barcelona będzie musiała się koło tego zakręcić

- Alvarez ma kontrakt do końca 2030 roku, a w nim wpisaną klauzulę na poziomie 500 milionów euro. W dodatku Atletico nie stoi pod finansową ścianą, nie musi wcale go sprzedawać i z pewnością nie zamierza. Barcelona na ten moment jest gotowa na to, że wynegocjowanie ceny niższej niż 200 mln euro może być bardzo trudne - czytamy. 

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło