Gdy podczas kolędy ksiądz Grzegorz Kremer wszedł do jednego z domów, zamiast ciszy usłyszał szczekanie. Duchownego zalały nieoczekiwane emocje, a swoje wspomnienie wizyty opisał w sieci. Internauci w komentarzach nie szczędzili pochwał.
Kolęda to bez wątpienia temat, który co roku rozgrzewa Polaków. Po Bożym Narodzeniu sieć zalewają artykuły z poradami, ile warto włożyć do koperty, co wolno, a czego nie można robić podczas wizyty księdza w naszym domu.
Nie tak dawno i my informowaliśmy o zaleceniach jednej z parafii w Białymstoku, która wydała konkretne zalecenia, jak zachować się w trakcie wizyty duszpasterskiej. Wśród punktów znalazły się... domowe zwierzęta. Parafia radziła, by psy były wcześniej zamknięte w innym pomieszczeniu, a gospodarz wyszedł przed dom, by powitać księdza.
„Zadbajmy też o psy. Niech wcześniej będą zamknięte w odpowiednich pomieszczeniach. Pies, który dotyka łapami komży księdza, nie jest wyrazem powitania, lecz wyrazem niedbalstwa ze strony gospodarzy” – stwierdzili duchowni.
Nie wszyscy jednak myślą w ten sam sposób. Ksiądz Grzegorz Kramer w mediach społecznościowych opisał swoje wspomnienie z kolędy przyznając, że jedno z odwiedzanych mieszkań szczególnie zapadło mu w pamięć. Powód? Niezwykle serdeczne powitanie… ze strony czworonogów.
„Przyszedłem spotkać się ze wszystkimi domownikami”
Duchowny nie krył, że psy towarzyszące kolędom sprawiają mu autentyczną radość. W opublikowanym wpisie z humorem opisał, jak reaguje na szczekanie przy wejściu i dlaczego nie chce, by zwierzęta były zamykane w innych pomieszczeniach.
„Jak ja lubię, kiedy wchodzę, podczas kolędy do mieszkania i wita mnie szczekanie psa. Kocham. Wiem, kto w takim domu rządzi. Prawie zawsze, Gospodarze chcą psa zamknąć w innym pomieszczeniu, a ja zawsze mówię, że przyszedłem się spotkać z wszystkimi Domownikami, a psy nim także są. Dziś spotkałem trzy psy, ale Frelka dała mi tyle czułości, że postanowiłem się z Wami nią podzielić [...]” – cieszył się ksiądz.
Jak dodał, tegoroczna kolęda obfitowała w spotkania ze zwierzętami, ale to właśnie jedna z suczek szczególnie skradła jego serce. Wpis szybko zyskał popularność wśród internautów, którzy docenili otwartość duchownego i jego ciepłe podejście do domowych pupili.
„Jakby tylko tacy przewodnicy duchowi nas otaczali, świat byłby zdecydowanie bardziej znośny... dziekuję za to” – napisała pani Edyta.
„Wczoraj miałam kolędę. Nasze 2 suczki też zostały poświęcone. PS. Nasz ksiądz też nie pozwolił ich zamknąć w innym pokoju” – opowiedziała pani Małgorzata. Pani Blanka z kolei stwierdziła w komentarzu, że „ma ksiądz cudowną wrażliwość – doceniam”.
Czytaj też:
Ksiądz zobaczył to w oknie sklepu. Przerwał kolędę i wyciągnął telefonCzytaj też:
Dla księdza koperta, dla ministranta nic. Kolęda już nie taka sama
Źródło: Facebook / Wprost.pl







English (US) ·
Polish (PL) ·