To już się dzieje. Dania wysłała wojsko na Grenlandię

3 dni temu 7

Dania wzmacnia swoją obecność wojskową na Grenlandii. Na wyspę wysłano tzw. wysunięte dowództwo, które ma przygotować teren na przyjęcie większych sił własnych i sojuszniczych. Decyzja ta zapadła w obliczu narastających napięć ze Stanami Zjednoczonymi, które podkreślają strategiczne znaczenie arktycznej wyspy dla swojego bezpieczeństwa.

  • Dania wysłała na Grenlandię tzw. wysunięte dowództwo, by przygotować wzmocnienie obrony wyspy przez własne i sojusznicze wojska oraz rozbudować infrastrukturę wojskową.
  • Wzmocnienie obecności militarnej jest odpowiedzią na rosnące napięcia z USA, które ponownie podnoszą kwestię strategicznego znaczenia Grenlandii dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych.
  • Dziś w Waszyngtonie odbędzie się spotkanie duńsko-grenlandzkiej delegacji z przedstawicielami USA w sprawie przyszłości wyspy.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Informując o wysłaniu na Grenlandię tzw. wysuniętego dowództwa, duńska telewizja DR opublikowała zdjęcia samolotu patrolowego Challenger duńskich sił powietrznych na lotnisku w Nuuk, stolicy Grenlandii. Według źródła DR, zadaniem wysuniętego dowództwa jest przygotowanie infrastruktury i koordynacja logistyki na przyjęcie głównych sił - zarówno własnych, jak i sojuszniczych.

Media przypominają, że znaczna część duńskiej armii, w tym jednostki bojowe, zaangażowana jest w obronę regionu Morza Bałtyckiego.

O wzmocnieniu obecności wojskowej na Grenlandii mówił we wtorek szef duńskiego resortu obrony Troels Lund Poulsen, podkreślając, że chodzi o większe zaangażowanie duńskich sił zbrojnych, a także obecność wojsk państw sojuszniczych.

Obecnie duńskie wojsko na Grenlandii liczy 250-300 żołnierzy i podlega Dowództwu Arktycznemu w Nuuk. Jednostka ma do dyspozycji m.in. jedyną tego rodzaju jednostkę specjalną na świecie - Patrol Syriusz (Sirius), czyli sześć psich zaprzęgów, pozwalających żołnierzom w trudnych warunkach przemierzać duże odległości.

Brak wystarczającego zaangażowania Danii w zapewnienie bezpieczeństwa Grenlandii jest jednym z argumentów podnoszonych przez administrację prezydenta USA Donalda Trumpa przy artykułowaniu tez o konieczności przejęcia wyspy przez Stany Zjednoczone. Amerykański przywódca żartował z duńskich inwestycji w zakup psów.

Z początkiem 2026 roku na nowo rozgorzał konflikt między Danią a Stanami Zjednoczonymi o Grenlandię, gdy prezydent Donald Trump powtórzył, że posiadanie arktycznej wyspy jest kluczowe dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych. Oświadczenie prezydenta zbiegło się w czasie z amerykańską interwencją wojskową w Wenezueli.

W środę po południu w Waszyngtonie ma dojść do spotkania delegacji duńsko-grenlandzkiej z sekretarzem stanu USA Marco Rubio, a także wiceprezydentem J.D. Vance'em. Tematem rozmów będzie - rzecz jasna - przyszłość największej wyspy świata.

Przeczytaj źródło