To, co stało się w meczu polskiej ligi, przejdzie do historii! "Niemożliwe nie istnieje"

2 tygodni temu 13

"Co teraz zrobiła Stal Mielec?", "Niemożliwe nie istnieje" - pisali podekscytowani internauci, obserwujący mecz Tauron Ligi. Mielczanki koncertowo zmarnowały szansę, by wyjść na 2:1 w setach. Za to rywalki wykazały się niesamowitym duchem walki. Nie poddały się, nawet wiedząc, że do obrony jest aż sześć piłek setowych. Ten powrót przejdzie do historii.

Tauron Liga Screen z TV

W niedzielny wieczór Stal Mielec podejmowała na własnej hali drużynę Budowlani Łódź. Faworytem była druga z ekip. Przed tym spotkaniem gościnie zajmowały drugą lokatę w tabeli Tauron Ligi, a gospodynie dopiero dziewiątą. Mimo wszystko lokalni kibice wierzyli, że uda się sprawić sensację. Tym bardziej że dzień wcześniej doszło do zmiany na ławce trenerskiej. Zwolniono Miłosza Majkę. Zastępuje go jego dotychczasowy asystent Dominik Stanisławczyk. Do sensacji jednak nie doszło. Dodatkowo gospodynie "dokonały" czegoś, co w siatkówce rzadko się zdarza... Koncertowo roztrwoniły gigantyczną przewagę. Ale po kolei.

Zobacz wideo Bartosz Bednorz po wygranej Warszawy z Kędzierzynem-Koźlem: Oddychaliśmy rękawami, ale pokazaliśmy, że mamy charakter

Trzeci set przejdzie do historii. Dokonały niemożliwego

Początek meczu był dość wyrównany. Od stanu 10:10 zespół z Łodzi zaczął przejmować kontrolę. Konstruował skuteczne ataki, dodatkowo korzystał z błędów rywalek. W pewnym momencie zrobiło się 16:11. Gospodynie starały się zniwelować różnicę, ale ostatecznie przegrały 22:25. W drugiej partii ekipa z Mielca się jednak przebudziła i tym razem zapisała set na własnym koncie - 25:22. To był dopiero początek emocji.

Do wielkich zwrotów akcji doszło w trzeciej odsłonie spotkania. Stal szła za ciosem. Od stanu 10:11 zdobyła aż pięć punktów z rzędu. Później tę przewagę jeszcze powiększyła i utrzymywała. Na tablicy wyników było 24:18 dla Stali. Wydawało się, że nic złego jej się stać już nie może i to jedynie kwestia czasu aż tę partię zapisze na własnym koncie. Drużyna z Mielca miała aż sześć piłek, by zamknąć ten set. Trudno więc uwierzyć w to, co się wydarzyło. Gospodynie nie wykorzystały bowiem tych sześciu nadarzających się okazji. To ekipa z Łodzi wygrała osiem kolejnych akcji i całą partię 26:24. "Co teraz zrobiła Stal Mielec?" - zastanawiali się internauci na X. "Niemożliwe nie istnieje" - pisali o niesamowitym powrocie Budowlanych. 

Zobacz też: Polka zagra dla innego kraju? Powiedziała te słowa, zaczęło się absolutne szaleństwo. 

Wielki powrót napędził gościnie. Zwycięstwo wiceliderek Tauron Ligi

W czwartym secie gościnie szły za ciosem. Zdarzały im się również chwile dekoncentracji, ale nie tak wielkie, jak drużynie z Mielca w poprzedniej partii. Wyrwać zwycięstwa sobie nie dały. Triumfowały 25:23 i w całym meczu 3:1.

Stal Mielec - Budowlani Łódź 1:3 (22:25, 25:22, 24:26, 23:25)

Dzięki temu zwycięstwu siatkarki z Łodzi umocniły się na pozycji wiceliderek. Po 12 spotkaniach mają 30 punktów na koncie. A co ze Stalą? W debiucie trenera poniosła porażkę, przez co pozostała na dziewiątej lokacie. Na koncie ma jedynie 11 punktów. Liderem pozostaje DevelopRes Rzeszów z 34 "oczkami" w dorobku.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło