Ten pomysł MEN wywołał burzę wśród nauczycieli. Jest kolejny etap prac

1 miesiąc temu 19

Nauczyciele za niezrealizowane godziny ponadwymiarowe mają otrzymywać wynagrodzenie, jeżeli przyczyny były od nich niezależne. Prace w komisjach senackich nie przyniosły poprawek w projekcie.

Projekt zmian w rozliczeniach godzin ponadwymiarowych nauczycieli pomyślnie przeszedł przez senackie komisje. Zarówno w tej poświęconej edukacji samorządowi terytorialnemu i administracji państwowej zawnioskowano o przyjęcie nowej ustawy o Karcie nauczyciela bez poprawek.

Szkoła. Godzin ponadwymiarowe na kolejnym etapie prac

Nowelizację Karty nauczyciela Sejm uchwalił w piątek 21 listopada. Senatorowie w komisjach pracowali nad projektem we wtorek 25 listopada na wspólnym posiedzeniu. Zgodnie z założeniami nowelizacja ustawy ma wejść w życie 1 stycznia 2026 roku. Sejmowa komisja edukacji i nauki dodała od siebie poprawkę o wyrównaniu za okres między 1 września i 31 grudnia tego roku. Pieniądze wypłacone zostaną do połowy przyszłego roku (6 czerwca 2026).

We wtorek 25 listopada przegłosowano wniosek senatora PiS Kazimierza Wiatra o przyjęcie ustawy bez poprawek. Senator Stanisław Pawlak został wyznaczony na sprawozdawcę. Ustawa trafi do Senatu i będzie tam omawiana na posiedzeniu plenarnym.

Wiceminister Henryk Kiepura szacował, że godzin ponadwymiarowych jest około 2,2 mln. Zapewniał, że są one realizowane, a ustawa tworzona jest właśnie po to, by nauczyciele otrzymali zapłatę za swój czas przy godzinach niezrealizowanych. Uspokajał przy tym, że koszt został uwzględniony w potrzebach oświaty.

Problemy z godzinami nadliczbowymi w szkole

Obecne zapisy Karty Nauczycieli zostały znowelizowane przez posłów w lipcu. Ustawa zaczęła obowiązywać od 1 września, ale te rozwiązania spotkały się z negatywnym odbiorem nauczycieli wielu szkół z uwagi na niejednoznaczne przepisy i rozbieżności interpretacyjne. Godziny ponadwymiarowe to godziny, które przekraczają 18 godz. lekcyjnych, czyli czas, jaki nauczyciel spędza przy tablicy.

Powinny być one dodatkowo płatne. Godzin ponadwymiarowych nie należy mylić z nadgodzinami, czyli czasem, który nauczyciele poświęcają na inne obowiązki, takie jak spotkania z rodzicami, przygotowania do zajęć lub testów oraz ich sprawdzania. Nauczyciele na niekorzystnych dla siebie przepisach mogli stracić nawet do kilkuset złotych miesięcznie. Godziny ponadwymiarowe były też czasem nazywane „basiowymi” od imienia szefowej MEN.

Czytaj też:
Młodzi i „zmęczeni internetem”. „To pierwsza taka generacja”
Czytaj też:
Nadchodzą zmiany w szkołach i przedszkolach? MEN pracuje nad projektem

Przeczytaj źródło