W ostatnich latach kobiecy tenis stał się bardzo wyrównany i ciekawy. Wielu ekspertów twierdzi, że nie ma już słabych zawodniczek i łatwych meczów. Nawet rywalka spoza TOP 100 może zaskoczyć czołówkę. Jednak czy możemy powiedzieć, że w WTA pojawiła się "Wielka Trójka"? Zdaniem hiszpańskiego portalu, tak. Wiemy, kto się w niej znajduje i dlaczego właśnie te zawodniczki tam umieszczono.
Fot. REUTERS/Gonzalo Fuentes
W męskim tenisie przez wiele lat dominowała tzw. Wielka Trójka. Mowa o Novaku Djokoviciu, Rafaelu Nadalu i Rogerze Federerze. Łącznie wywalczyli aż 66 tytułów wielkoszlemowych - Serb jest absolutnym rekordzistą, bo zgarnął 24 z nich, Hiszpan 22, a Szwajcar okrągłe 20 triumfów. Uznawani są za najlepszych tenisistów w historii. Nadal i Federer zakończyli już kariery, natomiast Djoković wciąż walczy, aczkolwiek brakuje mu sił, by postawić się młodym. Teraz w tourze wybija się "Wielka Dwójka", czyli Jannik Sinner i Carlos Alcaraz. A jak to wygląda u pań? Czy możemy mówić o "Wielkiej Trójce"?
Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
Hiszpanie wybrali. To "Wielka Trójka" kobiecego tenisa. Jest wytłumaczenie
Zdaniem portalu puntodebreak.com, owszem. "WTA w końcu ma swoją 'Wielką Trójkę'" - czytamy. Dziennikarze zauważyli, że coś takiego po raz ostatni miało miejsce w kobiecym tenisie przeszło dwie dekady temu, a konkretnie w latach 1999 i 2000. O co chodzi? To właśnie w tych latach w TOP 3 rankingu WTA plasowały się te same zawodniczki. Mowa o Martinie Hingis, Lindsay Danvenport i Venus Williams. Teraz sytuacja się powtórzyła, co daje podstawy redakcji do tego, by uznać, że w świecie kobiecego tenisa znów zagościła "Wielka Trójka".
"Aryna Sabalenka, Iga Świątek i Coco Gauff. Powtarzam. Aryna Sabalenka, Iga Świątek i Coco Gauff. Ta trójka zakończyła sezon 2024 na szczycie i ich pozycje nie zmieniły się 12 miesięcy później" - czytamy. "Ten poziom spójności podkreśla ideę, że WTA weszła w fazę konsolidacji wśród swoich najlepszych tenisistek, stąd możliwość uznania tych trzech zawodniczek za 'Wielką Trójkę'" - puentowała redakcja.
Zobacz też: Irytowała Świątek, a teraz zszokowała całą Rosję. "Z dumą ogłaszam".
Statystyki nie kłamią
Faktycznie to właśnie te trzy zawodniczki zdominowały ostatnie dwa lata, przynajmniej jeśli chodzi o ranking. W poprzednim sezonie Sabalenka zakończyła rywalizację z 9416 punktami na koncie. Druga była Świątek z dorobkiem 8370 "oczek", a trzecia Gauff - 6530 punktów.
W tej kampanii tenisistki zajęły te same pozycje w zestawieniu, ale Białorusinka mocniej im odskoczyła. Obecnie liderka ma na koncie 10 870 "oczek", na co złożyły się m.in. cztery wygrane turnieje, w tym US Open. Minimalnie więcej niż w poprzednim roku uzbierała Polka, bo 8 395 punktów. To efekt m.in. trzech triumfów w imprezach, z czego jeden w Wimbledonie. Więcej "oczek" zgromadziła na koncie też Amerykanka - ma ich 6763, z czego aż dwa tysiące uzyskała za Roland Garros. Dodatkowo wygrała w Wuhan.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

1 miesiąc temu
14


English (US) ·
Polish (PL) ·