Takie rzeczy tylko w Polsce. Okradli kopalnię bursztynu pod Lubartowem

3 tygodni temu 15
ZIZOO.PL

Data utworzenia: 20 stycznia 2026, 12:11.

Czujność pracowników i szybka reakcja policji z Lubartowa (woj. lubelskie) pozwoliły odzyskać kilkanaście bryłek bursztynu o wartości blisko 4 tys. zł. Okazało się, że za kradzieżą stoją 44-letni pracownik kopalni oraz jego 39-letni znajomy, który wcześniej również pracował w zakładzie. Obaj wpadli w ręce funkcjonariuszy po tym, jak wystawili w internecie ogłoszenie z wyceną skradzionego bursztynu.

Policjanci odzyskali skradziony z kopalni bursztyn.
Policjanci odzyskali skradziony z kopalni bursztyn. Foto: - / Materiały policyjne

Pod Lublinem, w okolicach Lubartowa znajduje się jedna z czterech polskich kopalni bursztynu. Jest największa. I to właśnie tutaj doszło do zaskakującej kradzieży, której początkowo nikt nie zauważył.

Złodziej z kopalni bursztynu spod Lubartowa zatrzymany. Zdradziła go dłoń

Wszystko wydało się około dwa tygodnie temu. Wtedy to pracownik firmy wydobywającej bursztyn zauważył na jednym z portali ogłoszeniowych ofertę sprzedaży surowca, który do złudzenia przypominał ten pochodzący z ich kopalni. Ogłoszenie było zilustrowane zdjęciami bardzo charakterystycznych bryłek.

Łódź. Kobieta zatrzaśnięta w windzie, w przychodni. "Ponad 10 godzin w pułapce"

Zaintrygowany pracownik postanowił skontaktować się z ogłoszeniodawcą. W trakcie rozmowy dowiedział się, że część bursztynu została już sprzedana, ale kolega ogłoszeniodawcy również posiada podobny surowiec. Na jednym ze zdjęć zauważył charakterystyczny znak na dłoni sprzedającego i rozpoznał w nim pracownika kopalni.

Sprawa szybko trafiła do lubartowskiej policji. Funkcjonariusze ustalili, że za ogłoszeniem stoi 39-letni były pracownik zakładu oraz jego 44-letni kolega, który nadal pracuje w kopalni. W domu jednego z nich zabezpieczono kilka bryłek bursztynu o łącznej wartości blisko 4 tys. zł.

Obaj mężczyźni usłyszeli już zarzuty. Za kradzież grozi im do 5 lat pozbawienia wolności.

Szokujące zdarzenie w Nowej Wsi Królewskiej. Cegły przysypały dziecięce łóżeczko. "Cud"

Tragedia na przystanku w Gdyni. "Łapał powietrze jak ryba". Nikt nie pomógł

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Newsletter

Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski

Zapisz się

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!

Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

Napisz list do redakcji

Przeczytaj źródło