Jan Ziółkowski po raz trzeci w tym sezonie rozpoczął mecz w podstawowym składzie Romy. W hicie 16. kolejki Serie A jego zespół mierzył się z Juventusem. Spotkanie zakończyło się wynikiem 2:1. Tak włoskie media oceniły Ziółkowskiego.
fot. screen Eleven Sports
Jan Ziółkowski latem zamienił Warszawę na Rzym. Transfer z Legii Warszawa do Romy mógł być dla wielu zaskoczeniem, ale Polak jesienią otrzymał swoje szanse. Sobotnie spotkanie z Juventusem w ramach 16. kolejki Serie A jawiło się, jako zdecydowanie największa z nich.
Zobacz wideo To oni są winni kompromitacji Legii? "Klubowi byłoby łatwiej bez tej osoby"
Ziółkowski zagrał w Turynie. Tak oceniły go włoskie media
Gianluca Mancini, Evan Ndicka, Mario Hermoso - to podstawowa trójka stoperów Romy, która w normalnych warunkach wybiegłaby na murawę stadionu w Turynie. Problem w tym, że ten drugi - Iworyjczyk - wyjechał na Puchar Narodów Afryki, a trzeci - Hermoso - przegrał wyścig z czasem w kwestii kontuzji mięśniowej. Z tego powodu Gian Piero Gasperini musiał zdecydować się na eksperymentalne ustawienie defensywy. Obok doświadczonego Manciniego - jednego z kapitanów Romy - zdecydował się na Ziółkowskiego i Devyne Renscha, nominalnego bocznego obrońcę.
Czytaj też: Co za słowa o Zielińskim! Aż oberwało się trenerowi
Ziółkowski rozegrał 90 minut, a jego zespół z Turynu wrócił na tarczy. Gole zdobywali Francisco Conceicao, Lois Openda i Tommaso Baldanzi. Juventus wygrał 2:1. Polski obrońca zanotował kilka dobrych interwencji, ale nie ustrzegł się błędów. W 70. minucie nie popisała się cała defensywa Romy, łącznie z nim.
Po zakończonym spotkaniu włoskie media - zgodnie z tradycją - wystawiły piłkarzom oceny w skali 1-10. Ziółkowski otrzymał noty w przedziale od 5 do 6. Dziennikarze z Italii mieli do niego sporo uwag.
W Calcio Mercato i Eurosporcie Ziółkowski mógł liczyć na ocenę 5. Kluczowe słowo to "spóźnienie". Dziennikarze podkreślają, że przy golach dla Juventusu polski defensor mógł się zachować lepiej.
"Często nie wybierał odpowiedniego momentu: momentu krycia, momentu interwencji, momentu decydowania, co zrobić z bezpośrednim przeciwnikiem, który w międzyczasie się wymyka" - czytamy w serwisie calciomercato.com.
"Był lekko spóźniony przy interwencji, która doprowadziła do gola Conceicao, podobnie jak przy wbiegnięciu McKenniego zakończonym strzałem głową. Krótko mówiąc - przy obu golach, choć sytuacje były trudne, mógł zachować się lepiej" - wprost podkreślił włoski Eurosport.
"Dobre momenty, ale także pewne spóźnienia. Próbuje naprawić sytuację przy stanie 0:1 po błędzie, który nie był jego winą" - napisano w dzienniku "Corriere Della Sera", gdzie Ziółkowski mógł liczyć na notę 5,5.
"Dobry początek meczu w pojedynku z Opendą, ale traci równowagę w polu karnym. Przy drugiej bramce Juventusu wyprzedza go McKennie" - to z kolei opinia opublikowana na portalu giallorossi.net. Tutaj Polak również otrzymał ocenę 5,5.
Roma Today przyznała 20-latkowi taką samą notę. "Młody obrońca rozegrał świetną pierwszą połowę, popisując się perfekcyjnymi wślizgami. W drugiej stracił piłkę i popełnił kilka innych błędów" - czytamy.
Nieco łagodniejsze w ocenie Polaka były Sky Sports i goal.com, gdzie przy jego nazwisku pojawiła się "szóstka". Serwis goal.com podkreślił, że Ziółkowski zdał test w Turynie.
Ziółkowski z kolejną szansą?
Roma zajmuje 4. miejsce w tabeli Serie A. Rzymianie zgromadzili 30 punktów i o jedno oczko wyprzedzają Juventus. W kolejnym spotkaniu zmierzą się z Genoą. Mecz zaplanowano na 29 grudnia. Na 100% w spotkaniu nie zagra Evan Ndicka. Czas pokaże, czy Ziółkowski ponownie otrzyma szansę od Gasperiniego.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

3 tygodni temu
16



English (US) ·
Polish (PL) ·