Tajwan rozważa ograniczenia. Ucierpią na tym USA

3 tygodni temu 12

Tajwański rząd analizuje wprowadzenie tzw. "reguły N-2". Oznaczałoby to, że TSMC mogłoby eksportować za granicę wyłącznie litografie opóźnione o co najmniej dwie generacje względem najbardziej zaawansowanego procesu stosowanego na Formozie. Do tej pory obowiązywała zasada N-1, która pozwalała na przenoszenie technologii starszych tylko o jedną generację.

Dalsza część tekstu pod wideo

Tajwan zdaje sobie sprawę, że od tego zależy przyszłość kraju

W praktyce nowe przepisy byłyby znacznie bardziej restrykcyjne. W zależności od tego, jak liczone są kolejne generacje, różnica ta może oznaczać nawet 2- lub 4-letnie opóźnienie względem najnowszych technologii. Jak wyjaśnił Lin Fa-cheng, wiceminister Narodowej Rady Nauki i Technologii, jeśli TSMC uruchomiłoby na Tajwanie produkcję w 1,2 lub 1,4 nm, to za granicą mogłoby wykorzystywać co najwyżej procesy 1,6 nm.

Advertisement

Obecnie FAB 21 w Arizonie (USA) produkuje układy w technologiach N4 i N5 (klasy 4 i 5 nm), które należą do tej samej generacji. Na Tajwanie zaś TSMC masowo wytwarza już chipy w 3 nm, a wkrótce ma rozpocząć produkcję w 2 nm. Formalnie więc obecna działalność tajwańskiej fabryki w Stanach Zjednoczonych spełnia już założenia reguły N-2.

Sytuacja może się jednak skomplikować w 2027 roku, gdy w drugiej fazie inwestycji w Arizonie planowane jest uruchomienie produkcji 3 nm. W takim scenariuszu fabryka byłaby tylko jedną generację wstecz, co nie spełniałoby nowych wymagań. Pewnym polem do interpretacji pozostaje jednak litografia TSMC A16, czyli rozwinięcie N2P z zasilaniem od tylnej strony, która przez część ekspertów może być uznana za osobną generację.

R&D pozostaje w kraju, a specjaliści są mocno nadzorowani

Przedstawiciele rządu podkreślają jednocześnie, że kluczowe zaplecze badawczo-rozwojowe TSMC pozostaje na Tajwanie. Większość inżynierów i naukowców pracujących nad nowymi procesami produkcyjnymi działa lokalnie, co ma gwarantować, że rozwój najbardziej zaawansowanych technologii pozostanie zakotwiczony w kraju.

Lin Fa-cheng zaznaczył też, że personel sektora półprzewodników podlega ścisłemu nadzorowi regulacyjnemu, który chroni nie tylko własność intelektualną i sprzęt, ale również kapitał ludzki.

Dodatkowo każda przyszła inwestycja TSMC w USA będzie analizowana na podstawie obowiązujących przepisów. Jak poinformował Chou Yu-hsin z Ministerstwa Gospodarki, projekty przekraczające określone progi finansowe będą musiały uzyskać zgodę Komisji Inwestycyjnej MOEA. To kolejny sygnał, że Tajwan chce zachować ścisłą kontrolę nad globalną ekspansją swojego najcenniejszego technologicznego aktywa.

Przeczytaj źródło