W niedzielny wieczór na niebie nad Polską pojawił się jasny, świetlisty obiekt, który wzbudził duże zainteresowanie obserwatorów. Pojawiło się mnóstwo zdjęć i nagrań. Znalazło się też wyjaśnienie niecodziennego zjawiska.
Fot. Marek Podmokły / Agencja Wyborcza.pl; Z głową w gwiazdach (facebook)
Świetlisty obiekt na niebie
W niedzielę wieczorem 11 stycznia internauci zaczęli masowo publikować zdjęcia dużej, świetlistej kuli, która pojawiła się na niebie nad całą Polską. Część z nich wpłynęło do redakcji tvn24.pl. Jedno ze zgłoszeń nadesłała pani Justyna ze Szczecina, która około godziny 17.35 zaobserwowała na niebie nietypowe zjawisko. - Widać było gołym okiem, jak coś rozbłyska się na niebie, po czym leci dalej - napisała internautka, dołączając zdjęcie oraz nagranie wideo. Jej niepewność i ciekawość podzielała duża grupa ludzi.
Czym był tajemniczy obiekt nad Polską?
Wyjaśnienie pojawiło się w mediach społecznościowych za sprawą Karola Wójcickiego, popularyzatora astronomii i autora profilu "Z głową w gwiazdach". Jak poinformował, zaobserwowane zjawisko było efektem startu rakiety Falcon 9 firmy SpaceX w ramach misji Twilight. Rakieta wystartowała 11 stycznia 2026 roku o godzinie 5.44 czasu pacyficznego, czyli 14.44 czasu polskiego, z bazy Vandenberg Space Force Base w Kalifornii.
Zobacz wideo Stało się! Sławosz Uznański poleciał w kosmos jako drugi Polak w historii
Efektowny przelot górnego stopnia rakiety Falcon 9
Start odbył się na orbitę synchroniczną ze Słońcem typu dusk-to-dawn, na której satelity przez większość czasu pozostają oświetlone promieniami słonecznymi. Po starcie górny stopień rakiety Falcon 9 przelatywał nad Europą, także nad Polską. "W trakcie manewrów orbitalnych - m.in. odpowietrzania zbiorników i przygotowania do dalszych operacji - uwolnił chmurę gazów. Ta została podświetlona przez Słońce znajdujące się u nas już pod horyzontem, co stworzyło dobrze znany, ale za każdym razem spektakularny efekt jasnej, rozlewającej się struktury na niebie. To właśnie to zjawisko obserwowaliśmy z Polski" - wyjaśnił na swoim profilu Karol Wójcicki.
Misja Twilight i 40 satelitów na orbicie
Autor profilu wyjaśnił także, że misja Twilight była lotem typu smallsat rideshare, czyli jednym startem wyniesiono na orbitę 40 niewielkich satelitów należących do różnych operatorów. Tego rodzaju misje pozwalają znacząco obniżyć koszty wynoszenia ładunków w przestrzeń kosmiczną i są obecnie standardem w komercyjnych lotach kosmicznych. Karol Wójcicki dodał, że pierwszy stopień rakiety Falcon 9 bezpiecznie wrócił na Ziemię i wylądował na Landing Zone 4 w Vandenberg. Był to jego piąty lot - wcześniej brał udział m.in. w misji Sentinel-6B oraz trzech startach satelitów Starlink.
Zjawisko spektakularne, ale niegroźne
Choć dla wielu obserwatorów widok mógł wyglądać tajemniczo, eksperci podkreślają, że tego typu zjawiska są znanym i całkowicie niegroźnym efektem startów rakiet kosmicznych. Przy sprzyjających warunkach można je dostrzec nawet setki kilometrów od miejsca przelotu.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!






English (US) ·
Polish (PL) ·