Data utworzenia: 5 grudnia 2025, 5:30.
To miała być zwykła noc po kolacji w "Cosa Nostra". Wyszli we dwoje na spacer brzegiem Wisły. Ona — Halina Galińska, "Inka". On — Jacek Dębski, były minister. Ona wróciła żywa. On już nigdy. Tak zaczęła się jedna z najgłośniejszych i najbardziej tajemniczych zbrodni gangsterskich III RP.
W nocy z 11 na 12 kwietnia 2001 r. o 3:37 nad ranem przechodzień znalazł ciało leżące twarzą do ziemi, metr od jezdni, z raną postrzałową w potylicę. Policja przyjechała błyskawicznie, żeby zabezpieczyć miejsce. Dębski jeszcze żył, gdy zabierała go karetka, ale w szpitalu na Solcu zmarł po godzinie. W kieszeni miał telefon, w którym ostatnie połączenia prowadziły do ludzi z listy najbardziej poszukiwanych w Polsce. Wówczas wszyscy zrozumieli, że to nie był przypadkowy napad, tylko egzekucja na zlecenie.
Jacek Dębski: błyskotliwa kariera zakończona tragedią
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Źródło: Fakt online
Newsletter
Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski
Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!
Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

1 miesiąc temu
18


English (US) ·
Polish (PL) ·