Ferie coraz częściej oznaczają nie tylko odpoczynek, ale też zastrzyk gotówki. Zimowy sezon co roku napędza rynek pracy, oferując setki krótkoterminowych zleceń, częste wypłaty wynagrodzenia i różnego rodzaju bonusy. Chętnych na szybki zarobek nie brakuje — wśród nich są młodzi, seniorzy, nauczyciele, a także pasjonaci sportów zimowych. Możliwości wciąż jest wiele — m.in. w gastronomii, hotelarstwie, sektorze rekreacji, usługach oraz logistyce. Na zainteresowanych czeka też praca przy odśnieżaniu, bo w tym roku zima zaskoczyła nie tylko drogowców.
— Zainteresowanie pracą sezonową w okresie ferii zimowych jest w tym roku wyjątkowo duże, co widać zarówno po liczbie publikowanych ogłoszeń, jak i po aktywności kandydatów. Największą popularnością cieszą się oferty gwarantujące pracę od zaraz, z wyższą stawką godzinową, elastycznym grafikiem, brakiem wymogów dotyczących doświadczenia oraz możliwością szybkiej wypłaty wynagrodzenia, często nawet w formie dniówek lub tygodniówek. Prym wiodą stanowiska w gastronomii, hotelarstwie i obsłudze ruchu turystycznego, ale coraz więcej chętnych pyta o pracę w branży logistyki i usługach pomocniczych — mówi Justyna Lach z Grupy Progres.
Firma działająca na naszym rynku pracy, przeanalizowała oferty pracy sezonowej opublikowanych w styczniu 2026 r., obejmowały one zbiór ponad 6 tys. ofert o pracę widniejących w portalach ogłoszeniowych.
Ferie zimowe w polskich górach tańsze niż w Alpach. Zakopane i Szczyrk zaskakują cenami
Praca w ferie. Od nart po magazyn
Z analiz ogłoszeń o pracę przeprowadzonych przez Grupę Progres wynika, że ponad połowa ofert zatrudnienia na sezon zimowy, bo aż 50 proc., nie wymaga wcześniejszego doświadczenia. Jedynie 7 proc. stawia warunek posiadania statusu studenta, a zaledwie 3 proc. wprost informuje, że zaprasza do aplikowania seniorów. Pracodawcy coraz częściej oferują dopasowane do potrzeb kandydatów warunki zatrudnienia — 38 proc. ofert gwarantuje możliwość ustalania elastycznego grafiku, a 36 proc. zakłada pracę w weekendy. Co istotne z punktu widzenia pracowników sezonowych, aż 61 proc. ogłoszeń zawiera informację o możliwości wypłat w formie tygodniówek, a nawet dniówek.
Wolnych etatów nie brakuje nie tylko dla instruktorów narciarstwa i snowboardu. Zatrudnienie znajdują także pracownicy wypożyczalni sprzętu, obsługi wyciągów i tras narciarskich, recepcjoniści, pokojowe, kelnerzy, barmani, kucharze i pomoce kuchenne. Na czas ferii poszukiwani są również animatorzy półkolonii i zimowisk, opiekunowie dzieci, pracownicy kin, muzeów i instytucji kultury, a także osoby do obsługi lodowisk, basenów, parków rozrywki, punktów informacji turystycznej czy wydarzeń rekreacyjnych dla dzieci i rodzin.
Wynagrodzenia w energetyce rosną. Największy popyt na specjalistów offshore
Dodatkowo sklepy, zwłaszcza w miejscach turystycznych oraz magazyny intensywnie poszukują pracowników — ruch w tych lokalizacjach rośnie w sezonie zimowym, a potrzebne są osoby do obsługi klientów, kompletowania zamówień i logistyki. Nie brakuje też ofert dla osób do odśnieżania i utrzymania dróg, parkingów, chodników, podwórek czy dachów, ponieważ w tym roku zima okazała się znacznie bardziej śnieżna niż zwykle.
— Pensje w pracach sezonowych są bardzo zróżnicowane i zależą od kilku kluczowych czynników, takich jak rodzaj stanowiska, doświadczenie pracownika czy miejsce wykonywania pracy — wyjaśnia Justyna Lach. — W praktyce oznacza to, że wynagrodzenie może się znacznie różnić nawet w obrębie tej samej branży. Wiele ogłoszeń oferuje minimalną stawkę godzinową przewidzianą przepisami prawa, ale są też propozycje o wiele wyższe. Często odzwierciedlają one też sezonowy charakter pracy — w szczytowych okresach popytu pracodawcy mogą proponować wyższe wynagrodzenie, aby szybko przyciągnąć większą liczbę chętnych — podkreśla ekspertka.
Wyjazd na ferie z dziećmi. Który środek transportu wybrać?
Zimowy zarobek z bonusem. Nawet do 19 tys. zł
W gastronomii i hotelarstwie wynagrodzenia wynoszą średnio 31,5–35 zł brutto za godzinę, co przy pełnym wymiarze pracy daje około 1250–1400 zł brutto tygodniowo i 5000–5600 zł brutto miesięcznie.
W kurortach górskich, dzięki napiwkom i dodatkom, realne zarobki bywają wyższe. Obsługa stoków, wypożyczalni i wyciągów narciarskich zarabia średnio 32–38 zł brutto za godzinę, czyli 1300–1500 zł brutto tygodniowo oraz 5200–6000 zł brutto miesięcznie.
Animatorzy półkolonii i pracownicy instytucji kultury mogą liczyć na 32–40 zł brutto za godzinę, co przekłada się na 1300–1600 zł brutto tygodniowo i 5200–6400 zł brutto miesięcznie.
W handlu, zwłaszcza w sklepach w miejscowościach turystycznych, stawki wynoszą zwykle 32–36 zł brutto za godzinę, czyli około 1300–1450 zł brutto tygodniowo i 5200–5800 zł brutto miesięcznie.
W magazynach i przy logistyce zarobki są podobne — od 33 do 37 zł brutto za godzinę, w zależności od zakresu obowiązków, co daje tygodniowo około 1350–1500 zł brutto i miesięcznie 5400–6000 zł brutto.
Prace związane z odśnieżaniem oferują stawki na poziomie 35–60 zł brutto za godzinę, co w przypadku intensywnej pracy tygodniowo daje 1400 –2400 zł brutto, a miesięcznie pozwala zarobić nawet cztery razy więcej.
Najwyższe wynagrodzenia dotyczą instruktorów narciarstwa i snowboardu — średnio od 60 do 120 zł brutto za godzinę, co oznacza 2400–4800 zł brutto tygodniowo i nawet 9000–19000 zł brutto miesięcznie przy intensywnej pracy.
Dodatkowym atutem pracy sezonowej są różnorodne benefity pozapłacowe, które znacznie zwiększają jej atrakcyjność. Najczęściej pracodawcy oferują zakwaterowanie, wyżywienie i transport do pracy. W ośrodkach turystycznych popularne są darmowe karnety narciarskie, dostęp do basenów czy siłowni. Firmy oferują też premie za wyniki czy frekwencję. W niektórych miejscach można liczyć na prywatną opiekę medyczną, a nawet ubezpieczenie na czas pracy. Ciekawostką są też mniej typowe udogodnienia, np. możliwość korzystania z firmowego sprzętu rekreacyjnego (narty, snowboard), udział w imprezach odbywających się w danej miejscowości, a nawet zapewnienie kieszonkowego budżetu do wykorzystania na aktywności w regionie pracy.
Jak przygotować dziecko na narty? Poradnik instruktora na ferie 2026
Wielu chętnych do pracy w ferie
Ferie zimowe to czas, w którym po pracę sezonową chętnie sięgają osoby młode. — Zgłaszają się do nas zarówno uczniowie zamierzający podreperować budżet domowy nadszarpnięty np. wydatkami na studniówkę, jak i studenci — także zaoczni — którzy w okresie ferii są bardziej dyspozycyji — mówi Justyna Lach z Grupy Progres. — Nie oznacza to jednak, że w ofertach sezonowych brakuje miejsca dla osób spoza środowiska studenckiego. Coraz częściej po takie stanowiska sięgają także osoby dorosłe, które chcą dorobić w wolnym czasie lub wykorzystać okres przerwy w pracy stałej, np. nauczyciele mający ferie, rodzice szukający dodatkowego dochodu, a także emeryci lub osoby w wieku przedemerytalnym, chcący pozostać aktywni zawodowo i społecznie — dodaje.
Pracę sezonową podejmują także freelancerzy i osoby pracujące zdalnie, które dzięki elastycznemu grafiku mogą połączyć dodatkowy zarobek z innymi obowiązkami, a także osoby zmieniające branżę lub miłośnicy sportów zimowych, dla których praca w ośrodkach narciarskich czy hotelach to okazja do połączenia pasji z zarobkiem.
Po spadkach z lat pandemicznych rynek pracy sezonowej w okresie ferii zimowych ustabilizował się, a pracodawcy konkurują o pracowników nie tylko stawkami, ale także dodatkowymi benefitami i elastycznymi formami wypłat. Dla osób szukających krótkoterminowego zatrudnienia ferie zimowe pozostają jednym z najlepszych momentów w roku na podjęcie pracy sezonowej. Kolejna taka okazja pojawi się w wakacje.
Firmy stawiają na AI i elastyczność. Pracownik musi być gotowy na wszystko

11 godziny temu
1


English (US) ·
Polish (PL) ·