Fabian Drzyzga przez lata był podstawowym rozgrywającym reprezentacji Polski w siatkówce. 36-latek obecnie broni barw tureckiego Fenerbahce Stambuł, ale w przeszłości grał w lidze rosyjskiej. Jego słowa o kraju rządzonym przez Władimira Putina mogą szokować. Zawodnik jednak stanowczo podkreśla, że nie miesza sporu z polityką.
Drzyzga Rosję dobrze wspomina pod każdym względem
Drzyzga w latach 2018-2020 był siatkarzem Lokomotiwu Nowosybirsk. Polak bardzo dobrze wspomina okres spędzony w Rosji.
Jeśli mówimy o samej pogodzie, to w Nowosybirsku była taka, której nikomu nie życzę. To był inny świat pod względem pogody. Jeżeli chodzi o samą Rosję, to mimo, że wiem, że teraz nie jest to zbyt poprawne polityczne, lub nie jest miłe dla kogoś tego słuchać, to ja Rosję dobrze wspominam pod każdym względem. Oddzielam sport od polityki - podkreślił w rozmowie z siatkarskieligi.pl były reprezentant Polski.
Były reprezentant Polski mógł wrócić do Rosji
Drzyzga zdradził, że mógł wrócić do Rosji. Miał ofertę z tamtejszej ligi, ale ostatecznie zdecydował się na grę w Turcji.
To co powiem może nie będzie miłe, ale niestety społeczeństwo nie wykarmi później mnie i mojej rodziny. To ja będę tym, który będzie kupować np. buty mojej córce, nie będę nikogo o to prosić. Rozumiem, że komuś się to może nie podobać, ale ostatecznie to jest moje życie. Nikogo nie zabijam i też nikomu nie karzę. Nie jestem osobą, która wspiera wojnę. Jestem ostatni do takich rzeczy - zaznaczył polski siatkarz.
Drzyzga oddziela sport od polityki
Były reprezentant naszej kadry wie, że jego słowa w świetle obecnej sytuacji na świecie są kontrowersyjne i mogą wielu osobom się nie spodobać. Żeby była jasność, nie będę bronić Rosji, która atakuje Ukrainę, tylko oddzielam od tego sam sport. Ostatecznie to ja i moja małżonka będziemy odpowiedzialni za to, żeby nasze życie było dobre, a wiemy, jak wyglądają rosyjskie budżety. Staram się po prostu robić swoją pracę i koncentrować się na tym, co mogę zyskać, a nie zagłębiać w pewne polityczne rzeczy. Nie wybrałem jednak tej opcji, ani propozycji z Polski, bo pojawiła się też opcja turecka. Wyszło tak, że ostatecznie zostałem tutaj i bardzo się cieszę z tego powodu. Na pewno niektórym spadł kamień z serca, że nie poszedłem do Rosji, ale to nie oznacza, że mi również - zakończył Drzyzga.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Dalszy ciąg materiału pod wideo

2 dni temu
5


English (US) ·
Polish (PL) ·