Syn Umer opublikował wzruszający list do matki. Tak wyglądały ostatnie chwile artystki. "Umarłaś do Nory"

1 miesiąc temu 16

14 grudnia 2025, 18:40

Magda Umer nie żyje. Artystka wychowała dwóch synów. Młodszy z nich właśnie opublikował poruszający list do swojej mamy. W czułych słowach pożegnał się i wspomniał ostatnie wspólne chwile.

Syn Magdy Umer opublikował poruszający list do matki. Tak wyglądały ostatnie chwile artystki Syn Magdy Umer opublikował poruszający list do matki. Tak wyglądały ostatnie chwile artystki; fot. kapif.pl; facebook.com/Franek Przeradzki

12 grudnia media obiegła smutna informacja o śmierci Magdy Umer. Już w sierpniu pojawiły się wieści o złym stanie zdrowia artystki. Właśnie z tego powodu Teatr Atelier im. Agnieszki Osieckiej w Sopocie zmuszony był odwołać zaplanowane koncerty. Informację o śmierci Umer przekazali jej bliscy. "Dzisiaj po południu odeszła nasza ukochana Mama i Babcia. Uwielbiała tu zaglądać i pisać" - napisał syn artystki w poście opublikowanym w mediach społecznościowych. Warto nadmienić, że Magda Umer wychowała dwóch synów - obecnie Mateusz ma 48 lat, a Franciszek skończył w tym roku 40 lat. Młodszy syn artystki opublikował 13 grudnia kolejny poruszający wpis dotyczący matki. 

Zobacz wideo Aldona Orman miała wypadek w Albanii. Zdradza, że groził jej paraliż do końca życia. Wspomina też sepsę i śmierć kliniczną

Syn Magdy Umer opublikował poruszający list do mamy. "Planowałaś nową piosenkę"

Franciszek Przeradzki, syn Magdy Umer z małżeństwa z Andrzejem Przeradzkim, opublikował w mediach społecznościowych poruszający list pożegnalny, który napisał do swojej mamy. W obszernej publikacji wspomniał o jej ostatnich miesiącach życia, kiedy rodzina dowiedziała się o chorobie. Wyznał też, że w lipcu rodzina dowiedziała się, że artystka ma guza. Miesiąc później okazało się, że jest złośliwy.

We wrześniu operacja. W październiku na chwilę do domu. W listopadzie powikłania. W międzyczasie testament, pełnomocnictwa i dostępy. Wytyczne i pożegnania

- pisał.

Na tym jednak nie koniec, bo w liście zwrócił się bezpośrednio do zmarłej. "Leżąc w kolejnych łóżkach, dalej dbałaś o nas. Pytałaś o prozę, o wnuki, o prace. I powtarzałaś, wiele razy, że miałaś dobre i ciekawe życie i że może już po prostu pora je skończyć" - czytamy. Franciszek Przeradzki opowiedział także o ostatnich chwilach swojej mamy w szpitalu. "Nieśmiało planowałaś nową piosenkę. Ola zawekowała Ci zupę dyniową na powrót do domu. A w piątek dostałaś krwotoku. Kiedy wróciłem z ostatniej podróży, chciałem wysłać do ciebie SMS-a, że jestem bezpieczny, że wszystko ok. Ale już nie było do kogo" - czytamy.

Syn Magdy Umer opowiedział o ostatnich chwilach artystki. "Umarłaś do Nory"

W dalszej części listu syn Magdy Umer opowiedział o poruszającym pożegnaniu ze swoją mamą. W szpitalu czuwali przy niej najbliżsi. "Ostatniego dnia byliśmy z tobą, przy łóżku. Puściłem ci Eve Cassidy, Norę Jones i Stinga. Myślę, że by ci się podobało. Umarłaś do Nory, wczesnym popołudniem. Otoczona troską fantastycznych lekarzy z Banacha, bliskich na miejscu i niepoliczalnej grupy ludzi, którym na tobie zależało. Wzruszyłabyś się, jakbyś zobaczyła, ile osób napisało coś miłego. Regularnie powtarzałaś, kogo obchodzi los starszej pani, kto będzie chciał słuchać twoich piosenek? Obchodzi" - podkreślił Franciszek Przeradzki. Na koniec publikacji z czułością zwrócił się do swojej mamy. Dobranoc mamo, Kocham i tęsknię" - czytamy. Z całością wpisu możecie zapoznać się poniżej.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Przeczytaj źródło