Norbert Żyła
9 stycznia 2026, 05:00
Zagraniczne media ujawniają kolejne wątki dotyczące głośnej sprawy oskarżonego o zabójstwo rodziców Nicka Reinera. Okazuje się też, że adwokat syna zamordowanego reżysera podjął niespodziewaną decyzję.
Fot. REUTERS
Sprawa Nicka Reinera, oskarżonego o brutalne zabójstwo swoich rodziców - Roba Reinera i Michele Reiner - nabiera kolejnych, coraz bardziej niepokojących wątków. Poza kontrowersjami dotyczącymi nagłej zmiany leczenia psychiatrycznego, które miało doprowadzić do gwałtownego załamania psychicznego syna reżysera, uwagę mediów przyciągnął także niespodziewany zwrot na sali sądowej.
Zobacz wideo Zatrzymano podejrzanych w sprawie zabójstwa. Ciało umieścili w walizce
Nick Reiner dokonał zbrodni przez zmianę leków? Niedługo przed morderstwem lekarze podjęli zaskakującą decyzję
Jak informuje dokument "TMZ Investigates: The Reiner Murders: What Really Happened", Reiner przez długi czas funkcjonował stabilnie dzięki odpowiednio dobranym lekom. Zdiagnozowane około 2020 roku zaburzenie schizoafektywne było kontrolowane farmakologicznie, a jeszcze miesiąc przed tragedią jego stan oceniano jako stabilny. Decyzja lekarzy o zmianie terapii - podjęta bez publicznie znanego uzasadnienia - miała zapoczątkować szybki kryzys psychiczny oskarżonego. Według relacji osób z otoczenia rodziny, Nick stawał się coraz bardziej pobudzony, impulsywny i oderwany od rzeczywistości, a jego rodzice widzieli, że dzieje się coś bardzo złego.
Ten medyczny wątek może stać się fundamentem linii obrony, jednak w dniu postawienia zarzutów doszło do zaskakującego wydarzenia. Podczas posiedzenia sądu w Los Angeles, 7 stycznia, adwokat Nicka Reinera - Alan Jackson - niespodziewanie wycofał się ze sprawy. Stało się to zaledwie chwilę po rozpoczęciu rozprawy. Prawnik oświadczył przed sędzią, że jego kancelaria "nie miała wyboru", ale nie ujawnił powodów tej decyzji. Krótko po wyjściu z sali sądowej zaznaczył jedynie, że jego były klient "jest niewinny zarzucanego mu zabójstwa".
Nick Reiner nie przyznał się do winy. Wycofanie się adwokata oskarżonego skomentowali prawnicy
Reiner, który na sali sądowej stawił się ubrany w więziennym kombinezonie i z ogoloną głową, nie złożył żadnego oświadczenia, ani nie przyznał się do winy. Rozprawę odroczono do 23 lutego, a jego obronę przejęła obrończyni z urzędu - Kimberly Greene. Prawnicy komentujący sprawę podkreślili, że nagłe wycofanie się adwokata nie musi mieć związku z winą oskarżonego.
Jak tłumaczył w rozmowie z "People" mecenas Bobby Taghavi, najczęściej chodzi o konflikt etyczny, zerwanie relacji na linii klient-prawnik lub inne poufne kwestie, których nie wolno ujawniać publicznie. W grę mogą wchodzić również sprawy finansowe, choć, jak zaznaczył ekspert, nie ma podstaw, by łączyć tę decyzję z postawą rodziny Reinera.
Norbert Żyła
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

1 dzień temu
11




English (US) ·
Polish (PL) ·