"Suche morsowanie" pod Śnieżką niemal zakończyło się tragedią
Do zdarzenia doszło w czwartek (20 listopada). 60-letnia turystka z Niemiec wybrała się w okolice Domu Śląskiego, schroniska położonego u podnóży Śnieżki na wysokości 1400 m n.p.m. na granicy czesko-polskiej. Tego dnia w Karkonoszach wiał silny wiatr, była duża wilgotność i temperatura około -5 stopni Celsjusza. W tych warunkach odczuwalna temperatura osiągnęła około -16 stopni Celsjusza. Mimo tego kobieta postanowiła wybrać się w góry bez odpowiedniej odzieży. W ten sposób chciała "hartować" organizm.
Temperatura ciała turystki spadła do 28 stopni Celsjusza
Próba "ekstremalnego hartowania" zakończyła się "całkowitym wychłodzeniem organizmu i utratą przytomności". Konieczna była interwencja służb. Gdy na miejsce przybyli polscy i czescy ratownicy, stan 60-latki był poważny. Temperatura jej ciała wynosiła zaledwie 28 stopni Celsjusza. Kobieta wymagała pilnego transportu do placówki medycznej. Ratownicy przetransportowali ją niżej, gdzie mógł wylądować śmigłowiec. Stamtąd Niemka trafiła do szpitala. Czeskie służby zaapelowały o rozwagę.
Zobacz wideo Szybko zmieniające się warunki w Tatrach. Najpierw śnieżyca, a potem słońce
Czytaj także: Podlasie. Tragiczny pożar w Szumowie. Nie żyją dwie osoby. Wśród ofiar dwuletnie dziecko.
Źródło: Horská služba Krkonoše na Facebooku



English (US) ·
Polish (PL) ·