Przedstawiona przez Biały Dom nowa strategia bezpieczeństwa wywołała ogromny niepokój i falę komentarzy w USA. Optymistycznie na dokument zapatruje się jednak Mariusz Błaszczak, były minister obrony narodowej z PiS.
Opublikowana przez Donalda Trumpa Strategia Bezpieczeństwa Narodowego USA stawia sprawę jasno. Stany Zjednoczone swoje priorytety wskazują na półkuli zachodniej, a Europa i jej sprawy schodzą na dalszy plan. Z lektury dokumentu widać też jasno, że Unia Europejska traktowana jest jako problem w realizowaniu interesów Waszyngtonu.
Nowa strategia bezpieczeństwa USA. Polska ma powody do zmartwień?
W ocenie strategii bezpieczeństwa pomaga też Kreml. Jeśli ustami rzecznika Dmitrija Pieskowa Rosjanie cieszą się z amerykańskich decyzji, to może to dla nas być jasnym sygnałem, że my nie mamy zbytnich powodów do radości. Komentatorzy zwracają jednak uwagę, że Waszyngton potrzebować będzie sojusznika w regionie, do rozbijania unijnej jedności. Wielu widzi w tym swego rodzaju szansę dla Polski.
Wśród osób, które zachowują optymizm, jest poseł PiS Mariusz Błaszczak. „Nowa Strategia Bezpieczeństwa Narodowego USA szansą dla Polski? Oczywiście, że tak, tylko musimy potrafić tę szansę wykorzystać. Nowa doktryna, która definiuje interes narodowy, poprzez przesunięcie akcentu z globalnego zaangażowania na ochronę suwerenności i odbudowę siły wewnętrznej nie oznacza wszakże, iż Europa przestaje być punktem zainteresowania Stanów Zjednoczonych” – pisał na X.
Błaszczak: Trump prawidłowo ocenia problemy Europy
„Donald Trump prawidłowo ocenia problemy wewnętrzne Starego Kontynentu – kryzys tożsamości, politykę klimatyczną osłabiającą suwerenność, brak pomysłu na rozwiązanie kryzysu migracji, brak realnych zdolności obronnych, kłopoty demograficzne.
Administracja USA chce żeby »Europa stanęła na własne nogi« i funkcjonowała jako grupa suwerennych państw, które w spójny sposób oceniają zagrożenia zewnętrzne. Diagnoza jest prawidłowa – to samo przez lata mówił rząd Prawa i Sprawiedliwości” – podkreślał.
„USA potrzebują silnego, europejskiego partnera, który współpracy z mocarstwem zza oceanu nie będzie traktował jako jednostronną korzyść, ale jako symbiozę. Takim partnerem może być Polska” – pisał dalej Błaszczak. Tu jednak zaczął dostrzegać problemy, głównie po stronie polskich władz.
„Niestety obecny rząd nie dostrzega tej szansy. Bezrefleksyjne poparcie dla unijnych szaleństw, zgoda na rozpoczęcie procesu centralizacji, próba zbliżenia militarnego z UE, która przecież nie ma w tym zakresie kompetencji oraz akceptacja dla »klimatyzmu« szkodzi nam podwójnie, bo obniża poziom naszego bezpieczeństwa oraz suwerenności i oddala nas od USA” – przekonywał.
„Finał takiej polityki jest tragiczny – w Europie rząd Tuska traktowany jest nawet nie jako »junior partner«, tylko jak parias. W polityce transatlantyckiej tracimy dorobek, który był efektem rządów Prawa i Sprawiedliwości” – podsumował gorzko.
Czytaj też:
Sikorski ostro odpowiedział Muskowi. Niespodziewanie przedsiębiorca przywołał wpis TuskaCzytaj też:
Zełenski ujawnia ustalenia rozmów. Padają kluczowe deklaracje



English (US) ·
Polish (PL) ·