Z 50 startujących skoczków tylko jeden miał gorsze warunki. Mimo to Kacper Tomasiak wytrzymał i pewnie uplasował się w czołówce. A w drugiej serii konkursu w Oberstdorfie spisał się jeszcze lepiej. Nasz 18-latek debiutujący w Turnieju Czterech Skoczni zajął 15. miejsce i znów był najlepszy z Polaków. Na oklaski zasługuje też 18. Kamil Stoch. Zawody w wielkim stylu wygrał Domen Prevc.
screeny z Eurosportu
sad
Dawno, dawno temu w debiucie w Turnieju Czterech Skoczni Kamil Stoch był przedostatni, 49. Natomiast Adam Małysz w swoim debiucie nawet nie zakwalifikował się do konkursu w Oberstdorfie. Tymczasem 18-letni Kacper Tomasiak właśnie zaczął TCS od 15. miejsca na Schattenberschanze.
Zobacz wideo Oto szansa dla polskich skoczków. Można odetchnąć
Tomasiak nieco ponad miesiąc temu debiutował w Pucharze Świata, a teraz zadebiutował w prestiżowym Turnieju Czterech Skoczni. Polski supertalent spisał się w Oberstdorfie bardzo dobrze. Mimo że stanął przed naprawdę wyjątkowo trudnym zadaniem.
Tomasiak nie dał się zdmuchnąć
Tomasiak startował już w pierwszej parze konkursu (w Turnieju Czterech Skoczni w pierwszej serii obowiązują inne zasady – skoczkowie rywalizują w parach). W trudnych warunkach Niko Kytosaho uzyskał tylko 118 metrów. Fiński rywal Tomasiaka miał średnio aż 0,67 m/s wiatru w plecy. Za spychające podmuchy dostał 10,9 pkt rekompensaty, ale to mu nic nie dało i skończył zawody na 39. miejscu. Chwilę później nasz skoczek miał jeszcze trudniej. Tomasiak skakał przy niekorzystnym wietrze o sile aż 0,81 m/s, za co do noty dodano mu 13,1 pkt. W całej pierwszej serii z 50 startujących zawodników trudniej miał tylko Kevin Bickner. Amerykanin dostał 13,4 pkt za wiatr z tyłu o prędkości 0,83 m/s. Bickner w tak niekorzystnych warunkach uzyskał zaledwie 110,5 metra i skończył zawody na 43. miejscu. Natomiast Tomasiak w tych bardzo trudnych okolicznościach poleciał aż 128,5 metra i po pierwszej serii był na 15. miejscu.
Po raz kolejny 18-latek był najlepszym skoczkiem polskiej kadry. Do drugiej serii awansowali jeszcze Kamil Stoch (131 metrów i 17. miejsce), który wygrał pojedynek z Japończykiem Tomofumim Naito oraz Paweł Wąsek (po skoku na 122 m zajmował 28. miejsce), który minimalnie pokonał Macieja Kota. Poza sklasyfikowanym na 34. miejscu Kotem (121 m) zawiódł jeszcze Piotr Żyła, który uzyskał tylko 123 m i zajął 37. miejsce (przegrał pojedynek z Arttim Aigro, mimo że Estończyk nie skoczył nadzwyczajnie – po lądowaniu na 128. metrze był 26. w pierwszej serii).
W serii finałowej siłą rzeczy emocjonowaliśmy się bardziej tym czy Polacy poprawią swoje miejsca niż walką o zwycięstwo. Zwłaszcza że zdecydowanym faworytem już po pierwszej rundzie był Domen Prevc. Lider Pucharu Świata skoczył aż 141,5 metra i o 8,3 pkt wyprzedzał drugiego na półmetku Jana Hoerla (136,5 m). Na koniec zawodów Prevc jeszcze powiększył swą przewagę. Dzięki lądowaniu na 140. metrze Słoweniec wygrał, ostatecznie mając wyższą notę od zajmujących ex aequo drugie miejsce Timiego Zajca i Daniela Tschofeniga aż o 17,5 punktu!
Stoch cieszył się niemal tak, jakby wygrał
Wcześniej oglądaliśmy drugie próby naszych reprezentantów. Wąsek zawiódł. Skoczył tylko 118,5 metra i ostatecznie spadł na 29. miejsce. Ale po nim cieszyliśmy się z tego, co pokazali Stoch i Tomasiak. Nasz stary mistrz w swoim ostatnim w życiu skoku w Oberstdorfie (Stoch po sezonie skończy karierę) w bardzo dobrym stylu uzyskał 131,5 metra. I choć praktycznie nie zmieniło to jego pozycji w konkursie, widzieliśmy, jak wielką radość dał mu daleki lot. Po tym skoku Stoch z radości aż podskakiwał, wznosił ręce i promiennie się uśmiechał.
Finalnie Stoch spadł na z 17. na 18. miejsce. Natomiast Tomasiak w drugiej serii skoczył dokładnie tyle samo co Stoch - 131,5 metra (w trochę gorszych warunkach) - i utrzymał swoje 15. miejsce.
Kolejny konkurs 74. Turnieju Czterech Skoczni odbędzie się w Nowy Rok w Garmisch-Partenkirchen. Poprzedzą go kwalifikacje zaplanowane na 31 grudnia.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

2 tygodni temu
15






English (US) ·
Polish (PL) ·