Sprawca pożaru w Ikei w Wilnie skazany. Śledczy łączą go z Marywilską 44

1 miesiąc temu 14

Litewski sąd skazał Ukraińca Daniila B. na karę więzienia za podpalenie sklepu Ikea w Wilnie. Do zdarzenia doszło w ubiegłym roku. Polska prokuratura zarzuca mężczyźnie z kolei współpracę z osobami, które wywołały pożar centrum handlowego Marywilska 44 w Warszawie.

Pożar kompleksu handlowego Centrum Marywilska 44 w Warszawie, 12 maja 2024 r. Fot. Dariusz Borowicz / Agencja Wyborcza.pl

Podpalenie sklepu Ikea w Wilnie. Jest wyrok

19-letni Ukrainiec Daniil B. został skazany przez Sąd Okręgowy w Wilnie na 3 lata i 4 miesiące więzienia. Wyrok nie jest prawomocny. Mężczyzna był oskarżony o podpalenie centrum handlowego Ikea, do którego doszło w stolicy Litwy 9 maja 2024 roku. Ogień został szybko zauważony i opanowany. Jak podkreśliła Prokuratura Generalna Republiki Litewskiej, mężczyzna działał "w interesie struktur wojskowych i służb bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej".

"Celem było zastraszenie społeczeństw"

Z ustaleń śledczych wynika, że Daniil B. przyjechał do Polski wiosną ubiegłego roku. "Podczas tajnego spotkania w Warszawie, wraz z inną osobą, zobowiązał się do podpalenia i wysadzenia w powietrze centrów handlowych na Litwie i Łotwie, za co otrzymał wynagrodzenie w wysokości 10 000 euro. Celem tych aktów terrorystycznych było poważne zastraszenie społeczeństw obu krajów, nielegalne zmuszenie Republiki Litewskiej, Unii Europejskiej i innych państw do ograniczenia lub zaprzestania wsparcia dla Ukrainy, a także destabilizacja najważniejszych struktur politycznych, gospodarczych i społecznych państwa" - czytamy. 

Zobacz wideo Rosjanie karmią chatboty fałszywkami, by zmienić narrację

Zatrzymanie Daniila B. 

8 maja 2024 r. Daniil B. ukrył w Ikei w Wilnie urządzenie zapalające z zapalnikiem czasowym, które zostało odpalone 9 maja około godziny 4 rano. "Po sfilmowaniu pożaru i przesłaniu nagrania, oskarżony wraz z inną osobą, nadal postępując zgodnie z instrukcjami, natychmiast pozbyli się pozostałych zapalników elektrycznych, ubrań noszonych na miejscu zbrodni i innych drobnych przedmiotów, a tej samej nocy odjechali przygotowanym wcześniej samochodem do Warszawy, gdzie oskarżony otrzymał BMW 530 jako nagrodę za wykonane zadanie" - podaje prokuratura. Po kilku dniach mężczyzna wrócił na Litwę. Został zatrzymany w drodze do stolicy Łotwy, Rygi. 

Pożar hali przy ul. Marywilskiej 44

Mężczyzna miał mieć też swój udział w sprawie pożaru hali przy ul. Marywilskiej 44 w Warszawie, do którego doszło w nocy 12 maja ubiegłego roku. Jak ustaliła polska prokuratura, Daniil B. dzień przed pożarem miał otrzymać od innego obywatela Ukrainy - Oleksandra V. - polecenie nagrania całego zdarzenia, by następnie trafiło ono m.in. na rosyjskie portale internetowe. Daniilowi B. w maju tego roku polscy prokuratorzy postawili zarzuty w litewskim areszcie. Oleksandra V. nie zatrzymano. Mężczyzna jest poszukiwany. 

Prokuratura szuka bezpośrednich sprawców

Jak informowaliśmy we wrześniu, do tej pory nikt nie usłyszał nowych zarzutów w związku z podpaleniem hali. "Nie dysponujemy dowodami pozwalającymi przedstawić zarzut podpalenia konkretnej osobie lub osobom" - przekazał nam wtedy rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak. Radio RMF FM informowało w maju, że grupa, która była zaangażowana w podpalenie, mogła liczyć co najmniej osiem osób. Prokuratura nie chciała jednak odnosić się do tych ustaleń. "Nie informujemy, jakim materiałem dysponujemy, na co on wskazuje i z jakim prawdopodobieństwem. (...) Mogę jedynie podkreślić, iż kontynuujemy postępowanie dowodowe celem wykrycia bezpośrednich sprawców" - przekazał nam we wrześniu prok. Przemysław Nowak.

Czytaj również: Ciotka Jacka Jaworka stanęła przed sądem. Powiedziała ważne dla sprawy słowa

Źródła: Prokuratura Generalna Republiki Litewskiej, Prokuratura Krajowa, IAR

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło