Spotkania przy stole

1 tydzień temu 2
ZIZOO.PL

Nie wiedziałem, czego się spodziewać. Pierwsze co zauważa czytelnik, to mała objętość książki, która ma niespełna sto sześćdziesiąt stron.

Dostajemy powieść nietypową. Dość powiedzieć, że w tak cienkiej książce autorka wprowadziła wielu bohaterów i wiele wątków, które mogłyby tak naprawdę być kanwą osobnej powieści. Rodzi to pewnego rodzaju chaos i zdezorientowanie.
Książka jest krótką historią kilku obcych sobie ludzi, którzy przeżywają trudne chwile. Są samotni. Nie widzą sensu własnego życia.

Celem autorki było zapewne pokazanie, że człowiek nie jest stworzony do samotności. Na każdym kroku podkreśla, że egoizm i wyobcowanie nie służą ludziom. Człowiek potrzebuje wspólnoty, potrzebuje być wysłuchany i zaakceptowany. Pozycja pełna jest też innych życiowych mądrości, z których kilka jest naprawdę błyskotliwych.

Są w tej książce fragmenty, które nie przypadły mi do gustu, ciężko było mi je zrozumieć. 

Czy to oznacza, że odradzam lekturę tej powieści? Odpowiedź brzmi: nie.

„Kiedy kocham, krzyczę” to książka, która nie każdemu przypadnie do gustu, jest jednak dobrą okazją do poznania współczesnej literatury japońskiej.

„Mimo wszystko jednak człowiek musi żyć”. I czytać oczywiście.

Wojciech Sobański

Przeczytaj źródło