Politycy chcą zmienić zasady korzystania z mediów społecznościowych przez dzieci i młodzież. W Sejmie pojawił się pomysł, który może sprawić, że młodsi nastolatkowie stracą dostęp do popularnych platform.
Ministra edukacji Barbara Nowacka oraz poseł Roman Giertych zapowiedzieli przygotowanie projektu ustawy dotyczącej mediów społecznościowych. Koalicja Obywatelska chce, aby z takich platform mogły korzystać wyłącznie osoby, które ukończyły 15 lat. Tego typu ograniczenia wprowadziła już Australia, a Dania i Francja są na etapie rozważania tego rozwiązania.
Projekt ma być gotowy do końca lutego i trafić do Sejmu jako inicjatywa poselska. Jak podkreślają jego autorzy, chodzi przede wszystkim o bezpieczeństwo dzieci i młodzieży w internecie.
„To nie jest sprawa polityczna”
Roman Giertych zapewnia, że planowane przepisy nie mają związku z polityką ani ideologią.
– Powinna zostać uchwalona w możliwie najczystszej postaci, bez wrzutek, które dawałyby powód do jej zawetowania – mówi w rozmowie z press.pl.
Poseł dodaje, że projekt nie ma charakteru światopoglądowego. – To nie jest przepis w jakikolwiek sposób afiliowany politycznie. Nie chciałbym, żeby to było uznawane za działanie światopoglądowe. Rozmawialiśmy na ten temat z ministrą Nowacką, z której poglądami moje nie zawsze i nie we wszystkim są zbieżne. Ale to, że obydwoje występujemy w tej sprawie, świadczy o neutralności światopoglądowej tego projektu – podkreśla.
Inne kraje już wprowadziły takie zakazy
Zwolennicy zmian wskazują, że podobne rozwiązania funkcjonują już za granicą. W Australia dzieci poniżej 16. roku życia nie mogą korzystać z mediów społecznościowych.
Zdaniem autorów projektu ograniczenia wiekowe mogą pomóc w ochronie zdrowia psychicznego młodych ludzi i zmniejszyć wpływ szkodliwych treści w internecie.
Czytaj też:
MEN zapowiada cichą rewolucję. Do szkół wchodzą emocjeCzytaj też:
MEN zwleka, uczniowie czekają. Spór o prawa w szkołach



English (US) ·
Polish (PL) ·