Katarzyna Domagała-Pereira/Deutsche Welle
15 stycznia 2026, 05:47
W niemieckim Cottbus ruszył proces Polaka oskarżonego o zamordowanie policjanta. Obrońca złożył wniosek o umorzenie.
Fot. REUTERS/Thilo Schmuelgen
W środę (14 stycznia), rok po tragicznym pościgu policyjnym ruszył proces 27-letniego Polaka oskarżonego o zabójstwo policjanta. Proces toczy się przed sądem krajowym w Cottbus (Chociebuż) na wschodzie Niemiec. Na salę rozpraw 27-letni oskarżony wszedł z czerwoną teczką zasłaniającą twarz. Korzystał z pomocy tłumacza. Oskarżony podał swoje dane osobowe, ale poza tym milczał.
Według ustaleń prokuratury oskarżony potrącił nadkomisarza policji podczas niebezpiecznego wyprzedzania. 32-letni policjant zmarł na miejscu. Jego śmierć wywołała ogromne poruszenie i liczne wyrazy współczucia. Kilka dni temu odsłonięto kamień upamiętniający zabitego saksońskiego policjanta Maximiliana Stoppę.
Tragiczny pościg
Do tragedii doszło 7 stycznia 2025 roku w Lauchhammer w Brandenburgii podczas policyjnego pościgu, gdy oskarżony miał uciekać przed radiowozami z prędkością 170 km/h. Podczas manewru wyprzedzania samochód miał potrącić policjanta, który wysiadł z auta i próbował rozłożyć na jezdni kolczatkę.
Policjanci byli na tropie gangu złodziei samochodów, którzy wcześniej w Dolnej Saksonii ukradli samochód marki Audi i Jeepa. Zatrzymano wtedy łącznie czterech Polaków. Jeden z nich - 27-latek - prowadził samochód i potrącił policjanta.
Zobacz wideo W Niemczech jest potencjał na jeszcze bardziej prawicową partię niż AfD
Polak oskarżony o morderstwo
Prokuratura zarzuca oskarżonemu, że chciał w ten sposób ukryć fakt, iż jako członek gangu zajmującego się kradzieżą samochodów brał udział w przestępstwie. "Zamiar ukrycia" jest prawnie uznawany w Niemczech za znamiona morderstwa.
Na początku procesu obrońca oskarżonego złożył wniosek o umorzenie sprawy. Jak twierdził, jego klient został już skazany za czyn stanowiący podstawę zarzutów. Argumentował, że 27-latek został już we wrześniu 2025 roku skazany przez sąd okręgowy w Hildesheim (Dolna Saksonia) na pięć lat więzienia za poprzedzającą zdarzenie kradzież Audi.
Obrońca argumentował, że kradzież auta i późniejsze zabójstwo funkcjonariusza należy traktować jako oddzielne "czyny procesowe". "Wyłączenie" z zarzutów kradzieży auta powoduje, że dalsze zarzuty, takie jak morderstwo, nie mogą być uznawane - przekonywał obrońca Polaka. Podwójne karanie za ten sam czyn jest niedopuszczalne.
Umorzyć postępowanie?
Przewodniczący rozprawie sędzia mówił, że spodziewano się takiej argumentacji, ale nie dopatruje on się jednak jednego czynu. Między kradzieżą a śmiercią policjanta minęło kilka godzin, a tragedia miała miejsce daleko od pierwotnego miejsca kradzieży w Dolnej Saksonii.
Wniosek obrońcy nie został odrzucony. Sąd zbada, czy postępowanie należy umorzyć. Przewodniczący sędzia zasugerował, że nie spodziewa się tego. Proces będzie kontynuowany w najbliższy poniedziałek, 19 stycznia. Łącznie do 25 marca br. zaplanowano dziewięć dni procesowych.
Śmierć policjanta wywołała ogromne poruszenie i liczne wyrazy współczucia. W marszu żałobnym w Dreźnie w styczniu ubiegłego roku wzięło udział ponad tysiąc funkcjonariuszy policji i strażaków, a w uroczystościach kościelnych uczestniczyli także ówczesna minister spraw wewnętrznych Niemiec oraz premierzy Saksonii i Brandenburgii.
(DPA, AFP/dom)
Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle.
Katarzyna Domagała-Pereira/Deutsche Welle
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!







English (US) ·
Polish (PL) ·