Skrytykowała szopkę pod Pałacem Prezydenckim. Dostało się też Nawrockiemu

1 dzień temu 5

Jedno zdanie w mediach społecznościowych wystarczyło, by znów rozpalić emocje wokół Pałacu Prezydenckiego. Znana intelektualistka bez ogródek uderzyła w sposób, w jaki władza łączy religię, politykę i wolność słowa, sugerując, że granica między symbolem a propagandą została dawno przekroczona.

  • Szopka pod Pałacem Prezydenckim
  • Magdalena Środa o szopce
  • Magdalena Środa o Nawrockim

Szopka pod Pałacem Prezydenckim

Przed świętami Bożego Narodzenia przestrzeń Krakowskiego Przedmieścia w Warszawie wzbogaciła się o nowy element – ustawioną w reprezentacyjnym miejscu świąteczną szopkę. Inicjatorzy przedsięwzięcia przekonywali, że nie jest to jednorazowy gest, lecz próba zapoczątkowania nowej tradycji, która miałaby na stałe wpisać się w symbolikę centralnych obchodów świątecznych. Pomysł ten wiązano bezpośrednio z inicjatywą Karola Nawrockiego.

W wypowiedziach towarzyszących wydarzeniu podkreślano przede wszystkim kulturowy i tożsamościowy wymiar instalacji. Jak zaznaczał Zbigniew Bogucki, współpracownik prezydenta, obecność szopki miała być czytelnym znakiem odwołania do historycznych korzeni państwa:

— Polska wyrasta z cywilizacji chrześcijańskiej i jest w niej głęboko zakorzeniona. Wiara zawsze dawała Polakom siłę i nadzieję. To także nasza tradycja oraz znak, że rodzina i wspólnota są fundamentem państwa — komentował, cytowany przez portal Plejada.

Deklaracje te wpisywały inicjatywę w szerszą narrację o roli religii, rodziny i wspólnoty w życiu publicznym, a sama szopka została przedstawiona nie tylko jako element dekoracyjny, lecz także jako symboliczny komunikat o wartościach, które – zdaniem jej pomysłodawców – powinny pozostać trwałym punktem odniesienia dla państwowej symboliki i przestrzeni publicznej.

Bezwstydnie zakpiła z szopki pod Pałacem Prezydenckim. Katolicy będą wściekliSzopka przed Pałacem Prezydenkicm, fot. EAST NEWS

Magdalena Środa o szopce

Wpis Magdaleny Środy szybko zwrócił uwagę odbiorców i stał się jednym z najmocniej komentowanych głosów po usunięciu świątecznej szopki sprzed Pałacu Prezydenckiego. Filozofka i publicystka sięgnęła po charakterystyczną dla siebie formę – ostrą ironię i celową przesadę – aby skomentować symboliczne połączenie religii, narodowej tożsamości i państwowych insygniów.

Już pierwsze zdania jej posta nie pozostawiały wątpliwości co do oceny całej inicjatywy. Środa nie tylko zakwestionowała sens obecności szopki w tej przestrzeni, lecz także wyśmiała sposób, w jaki – jej zdaniem – religijna symbolika została podporządkowana narracji narodowo-politycznej:

„Sprzed pałacu prezydenckiego wreszcie zniknęła żenująca szopka. Była w niej święta rodzina, niemowlę i… godło Polski. Bo – jak wiadomo – Maryja pochodzi z Częstochowy, Józef jest wujem Brauna, a dzieciątko Jezus będzie w przyszłości prawdziwym Polakiem, uczestnikiem Marszów Niepodległości” – zaczęła Magdalena Środa.

W dalszym sensie wpis ten można odczytywać jako krytykę zawłaszczania symboli religijnych przez bieżący dyskurs polityczny oraz ich wpisywania w narrację narodowo-tożsamościową. Środa, znana z konsekwentnego dystansu wobec obecności religii w przestrzeni państwowej, po raz kolejny wykorzystała media społecznościowe jako narzędzie publicznej interwencji – krótkiej, ostrej i zaprojektowanej tak, by wywołać emocjonalną reakcję.

Sprawdź także: Ciągle krytykowała Karola Nawrockiego. Dostała list z Pałacu

Jej komentarz szybko spolaryzował odbiorców: dla jednych był trafnym i błyskotliwym podsumowaniem kontrowersyjnej inicjatywy, dla innych – przekroczeniem granicy satyry i obraźliwym uproszczeniem. Niezależnie od ocen, wpis Środy sprawił, że usunięcie szopki przestało być jedynie technicznym faktem, a stało się kolejnym punktem zapalnym w sporze o obecność religii, symboli narodowych i polityki w przestrzeni publicznej.

Magdalena Środa o Nawrockim

W kolejnym fragmencie swojego komentarza Magdalena Środa sięgnęła po ostrzejszy ton i szerszą diagnozę ideologiczną. Jej wpis przestał dotyczyć wyłącznie samej szopki, a zaczął obejmować sposób, w jaki – jej zdaniem – obecna władza redefiniuje znaczenie religii i wolności słowa.

Publicystka zestawiła historyczne rozumienie chrześcijaństwa jako systemu wartości o charakterze uniwersalnym z tym, co postrzega jako jego współczesną, instrumentalną wersję, podporządkowaną narracji narodowo-politycznej. W tym kontekście bezpośrednio odniosła się do decyzji prezydenta o zawetowaniu ustawy ograniczającej mowę nienawiści w internecie, interpretując ten gest jako element szerszej strategii symbolicznej.

„Kiedyś chrześcijaństwo, a nawet katolicyzm to były religie głoszące uniwersalne wartości, dziś, w każdym razie w opinii Nawrockiego i jego kolegów z pałacu, katolicyzm (wraz ze świętą rodziną) to element narodowej propagandy, której już nic nie będzie ograniczało, bo prezydent, aby pokazać swoje męstwo i oryginalność zawetował ustawę ograniczającą mowę nienawiści w internecie, rzekomo w obronie wolności słowa” – pisała.

Środa nie poprzestała na samej decyzji o wecie. Jej krytyka objęła również sposób, w jaki była ona tłumaczona w przestrzeni medialnej, co – w jej ocenie – dodatkowo obnażało poziom debaty publicznej:

„Weto wytłumaczył w mediach Suski (ten pan o bardzo, bardzo małym rozumku), ustawa, według jego geniuszu, zakazywałaby mówienia o tym, że mamy dwie płcie….”

Całość wpisu zamknęła gorzka konstatacja dotycząca stanu dyskusji publicznej i jakości argumentów pojawiających się po stronie władzy:

„Poziom absurdu wynikającego z autentycznej głupoty jest coraz wyższy…”

Ten fragment komentarza wyraźnie pokazał, że dla Środy spór o symbole religijne i decyzje prezydenta nie jest incydentalny, lecz stanowi element głębszego konfliktu o wartości, język polityki i granice wolności słowa. Jej wypowiedź – celowo ostra i bezkompromisowa – ponownie spolaryzowała odbiorców, wzmacniając emocjonalny charakter debaty wokół działań Pałacu Prezydenckiego.

Bezwstydnie zakpiła z szopki pod Pałacem Prezydenckim. Katolicy będą wściekliMagdalena Środa, fot. EAST NEWS
Przeczytaj źródło