Skazany za zabójstwo "Pershinga" wychodzi na wolność. Kiedyś był w gronie najbogatszych Polaków

1 dzień temu 8

8 stycznia 2026 roku przejdzie do historii polskiego wymiaru sprawiedliwości jako dzień, w którym mury zakładu karnego opuszcza postać symboliczna dla transformacji ustrojowej. Ryszard Bogucki, niegdyś ikona sukcesu, a następnie skazaniec powiązany z najgłośniejszymi egzekucjami w III RP, wychodzi na wolność pod zmienionym nazwiskiem. Człowiek, którego majątek w latach 90. XX wieku szacowano w miliardach, zapowiada, że zamierza odzyskać dawne imperium i domagać się odszkodowania. 

  • Ryszard Bogucki wychodzi na wolność po 25 latach. Co dalej?
  • Od milionera do kilera. Jeden z najbogatszych Polaków miał zabić “Pershinga”
  • Ryszard Bogucki chce wrócić do biznesu. Żąda prawie 30 mln zł odszkodowania

Ryszard Bogucki wychodzi na wolność po 25 latach. Co dalej?

Na początku lat 90. Bogucki był uosobieniem polskiego snu o kapitalizmie - młody przedsiębiorca ze Śląska, który z rozmachem wszedł w branżę hotelarską i motoryzacyjną. Po skończeniu technikum elektromechanicznego planował studiować sinologię, lecz zrezygnował z tego kierunku i postanowił zająć się działalnością gospodarczą. 

Ryszard Bogucki był przedsiębiorcą, prowadził sklepy, kantory i hotele w Cieszynie oraz Szczecinie, a także współwłasnością firmy High-Life, zajmującą się sprowadzaniem do Polski najdroższych samochodów świata, takich jak Ferrari, Porsche i Rolls-Royce. W 1992 roku Bogucki pełnił rolę głównego sponsora konkursu Miss Polonia. 

Jego sukces był na tyle spektakularny, że otrzymał prestiżową nagrodę Srebrnego Asa Polskiego Biznesu, przyznawaną za szczególne zasługi dla gospodarki. Wówczas nikt publicznie nie zadawał pytań o źródła pochodzenia kapitału, a Bogucki brylował na salonach jako jeden z najbogatszych Polaków. Czar prysnął w 1993 roku, kiedy policja otrzymała donos sugerujący, że flota aut w jego salonach to jedynie wypożyczona z Niemiec scenografia służąca do wielkiej mistyfikacji finansowej.

Ucieczka przed wymiarem sprawiedliwości zaprowadziła go do Meksyku, jednak karta odwróciła się w styczniu 2001 roku, kiedy został zatrzymany wraz z narzeczoną w kurorcie Cancun. Prokuratura nie interesowała się już jednak wyłącznie jego malwersacjami gospodarczymi. Śledczy byli przekonani, że Bogucki stał się cynglem mafii, odpowiedzialnym za śmierć Andrzeja Kolikowskiego, pseudonim Pershing, co miało mu otworzyć drzwi do ścisłego zarządu grupy pruszkowskiej. 

Od milionera do kilera. Jeden z najbogatszych Polaków miał zabić "Pershinga"

Sprawa dotyczyła zabójstwa gangstera Pershinga, do którego doszło w grudniu 1999 roku w Zakopanem. Śledczy ustalili, że Bogucki wraz z Ryszardem N. ("Rzeźnik”) i Adamem K. ("Dziadek”) czekali na Pershinga na parkingu. Gdy ofiara podeszła do samochodu, Bogucki oddał strzały, podczas gdy Rzeźnik strzelał w powietrze, by odstraszyć świadków.

Choć biznesmen konsekwentnie zaprzeczał udziałowi w egzekucji jednego z najsłynniejszych mafiozów lat 90., w 2007 roku usłyszał prawomocny wyrok 25 lat pozbawienia wolności. Co istotne, przez lata ciążyło na nim także podejrzenie o udział w zabójstwie byłego Komendanta Głównego Policji, gen. Marka Papały, co czyniło go jednym z najbardziej strzeżonych więźniów w kraju. Finalnie decyzją sądu dowody przedstawione przez prokuraturę okazały się kruche i nie łączyły się w mocny łańcuch przyczynowo-skutkowy.

Ostatecznie Bogucki dostał pozwolenie sądu na wcześniejsze zwolnienie z zakładu karnego, decyzją z 2022 r., ale jej wykonanie zostało wstrzymane. Dzisiejszy powrót byłego przedsiębiorcy na wolność to nie tylko koniec odbywania kary w Zakładzie Karnym w Herbach, ale początek nowej batalii - tym razem na gruncie cywilnym i administracyjnym. Skazany za zabójstwo Pershinga wychodzi z więzienia z jasnym celem: odzyskaniem dobrego imienia oraz gigantycznych pieniędzy. 

Ryszard Bogucki chce wrócić do biznesu. Żąda prawie 30 mln zł odszkodowania

Według wycen prokuratury z 2016 roku, wartość spółek należących niegdyś do Boguckiego opiewała na zawrotną kwotę 1,4 miliarda złotych. Obecnie z tego majątku nie zostało niemal nic - nieruchomości zostały przejęte przez banki i komorników w toku wieloletnich postępowań egzekucyjnych. Bogucki nie zamierza jednak odpuścić i żąda od państwa polskiego blisko 30 milionów złotych odszkodowania za niesłuszne aresztowania oraz błędy w śledztwach, które doprowadziły do upadku jego firm. Warto zauważyć, że dotychczas państwo przyznało mu zaledwie 30 tysięcy złotych zadośćuczynienia. Determinacja byłego przedsiębiorcy jest jednak ogromna, o czym świadczy fakt, że procesuje się on nawet z gminą Katowice o kwoty rzędu 6 milionów złotych. 

Plan Ryszarda Boguckiego na życie po wyroku zakłada całkowitą zmianę dotychczasowej tożsamości. Wiadomo już, że były więzień zamierza zmienić nazwisko, aby odciąć się od przeszłości kojarzonej z kronikami kryminalnymi. Jego pełnomocnik, mecenas Paweł Matyja i prezes fundacji Dowód Niewinności, podkreśla w wypowiedziach dla mediów, że Bogucki jest "znakomitym przedsiębiorcą”, który mimo ćwierćwiecza spędzonego za kratami, zachował instynkt biznesowy. Pierwsze tygodnie zamierza poświęcić rodzinie, a także planuje powrócić do interesów. 

Przeczytaj źródło