Sikorski bezlitosny dla Cenckiewicza. Wystarczyło jedno zdanie

1 miesiąc temu 23

11 września zostało zorganizowane posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Było ono związane z incydentem, do którego doszło po zmasowanym ataku Rosji na Ukrainę. W efekcie w polską przestrzeń powietrzną wtargnęło kilka dronów. Według nieoficjalnych ustaleń między Radosławem Sikorskim a Sławomirem Cenckiewiczem doszło do ostrego sporu. Szefowie BBN oraz MSZ mieli sobie nawet intencjonalnie nie podać dłoni. Powodem konfliktu było m.in. stanowisko rządu, według którego Sławomir Cenckiewicz nie ma dostępu do informacji niejawnych. – Radosław Sikorski w pewnym momencie stwierdził, że wśród zgromadzonych jest osoba, która nie jest uprawniona do tego, żeby wysłuchiwać informacji niejawnych, a on takowe posiada, ale nie może tego powiedzieć – relacjonował Onet.

W rozmowie z TVP powrócno do kwesti sporu między szefem BBN a ministrem spraw zagranicznych. Radosław Sikorski pytany o to, dlaczego nie podał ręki Sławomirowi Cenckiewiczowi tłumaczył, że specjalizował się on w oczeranianiu zarówno jego samego, jak i Donalda Tuska. – Z jego strony padały insynuaacje dotyczące powiązań rosyjskich, może niemieckich. Już mówiłem, że nie chciałbym mu przykrości sprawić tym, że musiałby uścisnąć rękę rosyjskiego, czy niemieckiego agenta – kpił Radosław Sikorski.

W opinii szefa polskiej dyplomacji Sławomir Cenckiewicz to osoba, która ma zaburzony aparat poznawczy, która wyciąga wnioski bez uprawnionych dowodów. – Na mojej uczelni nie zdałby na drugi rok – stwierdził polityk KO.

Czytaj też:
Tak Polacy oceniają rząd Tuska. Sondaż nie pozostawia złudzeń
Czytaj też:
Awantura w szeregach PiS. Tajne spotkanie w Pałacu Prezydenckim

Przeczytaj źródło