Seria sabotaży na kolei. Ekspert nie ma dobrych wieści

2 miesięcy temu 31

Data utworzenia: 17 listopada 2025, 17:42.

Na trasie Warszawa–Lublin w ostatnich dniach doszło do kilku niebezpiecznych zdarzeń. Na odcinku koło Garwolina służby potwierdziły odpalenie ładunku wybuchowego, a chwilę później znaleziono następne uszkodzenia torów. Sprawą zajmuje się prokuratura, która prowadzi postępowanie w kierunku dywersji i usiłowania doprowadzenia do katastrofy. — Nie ma takich powszechnych systemów ani możliwości, żeby obstawić tory funkcjonariuszami różnych służb mundurowych i pilnować ich dzień i noc — mówi Adrian Furgalski, prezes zarządu Zespołu Doradców Gospodarczych TOR i specjalista ds. infrastruktury, w rozmowie z "Faktem".

W ostatnich dniach doszło do serii sabotażowych ataków na infrastrukturę kolejową. "Fakt" rozmawiał na ten temat z Adrianem Furgalskim, prezesem zarządu Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. Foto: Radek Pietruszka, Wojtek Jargiło / PAP

Ministerstwa potwierdziły, że zabezpieczono nagrania oraz elementy mogące naprowadzić na sprawców, ale na razie śledczy nie ujawniają szczegółów. Wiadomo jedynie, że w grę wchodzą działania o charakterze sabotażowym — także w innych miejscach na wschodzie kraju, gdzie od 11 listopada zgłaszano podejrzane osoby przy torach i próby wzywania dyżurnych przez obce radiostacje.

— Zabezpieczono bardzo obfity materiał dowodowy, który pozwoli na bardzo szybką identyfikację sprawców tego haniebnego aktu dywersji — przekazał szef MSWiA. — Ponad wszelką wątpliwość w tej sprawie możemy powiedzieć, że doszło do odpalenia ładunku wybuchowego, który uszkodził tory kolejowe — dodał minister.

Zobacz też: Dywersja na kolei. Niepokojące słowa. Mogły być "duże straty wśród ludzi"

Seria incydentów na torach. Ekspert o słabościach systemu

Czy nasza infrastruktura kolejowa jest odpowiednio zabezpieczona przed tego typu zdarzeniami? Takie pytanie "Fakt" zadał Adrianowi Furgalskiemu, prezesowi zarządu Zespołu Doradców Gospodarczych TOR, specjalista ds. infrastruktury. — Nie ma takich powszechnych systemów ani możliwości, żeby obstawić tory funkcjonariuszami różnych służb mundurowych i pilnować ich dzień i noc — podkreśla nasz rozmówca.

Ekspert wyjaśnia, że nawet rozbudowane systemy techniczne nie są w stanie zapewnić pełnego nadzoru nad tak rozległą infrastrukturą. — Oczywiście istnieją systemy, które mogą pokazywać, że coś jest nie tak z taborem kolejowym czy z infrastrukturą. Mamy liczniki osi, które sprawdzają zajętość torów, ale coraz częściej zastępują one starsze obwody torowe. Ten drugi system może sygnalizować sytuacje nienormalne: albo sam system się zepsuł, albo infrastruktura jest uszkodzona, albo jest problem z zajętością toru — mówi.

Wskazuje również, że choć trwają testy nowoczesnych rozwiązań, takich jak światłowodowe monitorowanie infrastruktury, to są one najczęściej w fazie pilotaży, drogie i w najbliższych latach nie obejmą całej sieci. — Nawet europejskie systemy sterowania ruchem nie będą instalowane na wszystkich liniach. A ktoś, kto ma złe zamiary, może przenieść się na linię o mniejszym natężeniu ruchu, gdzie również mogą jechać pociągi z 500 czy 1000 osobami — dodaje.

Czytaj również: Akt dywersji pod Warszawą. Czym charakteryzuje się takie działanie?

Sabotażyści, drony i cyberataki

Funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei, którzy w ub. roku przeprowadzili ponad 212 tys. patroli szlaków kolejowych, również nie są w stanie zagwarantować pełnej ochrony. — Oni przejdą, ktoś może wejść zaraz po nich i coś zainstalować na torach. Mamy 19 tysięcy kilometrów linii kolejowych — zaznacza Adrian Furgalski.

Kolej coraz częściej wspiera się dronami, kamerami termowizyjnymi i algorytmami. — Drony i sztuczna inteligencja to przyszłość (…) ale póki co nie da się ich rozmieszczać tak, żeby monitorowały całą sieć 24 godziny na dobę — mówi prezes ZDG TOR.

Zwraca też uwagę na werbunek sabotażystów prowadzony w sieci. — Najważniejsza jest ta ciemna strona internetu, gdzie dochodzi do werbowania ludzi. Za niewielkie pieniądze niektórzy są gotowi zrobić bardzo dużo złego. Tam muszą być stale czujne nasze służby specjalne — ostrzega.

Oprócz działań fizycznych kolej mierzy się również z nasilonymi cyberatakami. W ubiegłym roku Polska była celem ponad 100 tys. ataków, a wiele z nich miało na celu paraliż ruchu kolejowego. — 27 stycznia w ciągu godziny było 100 mln prób zakupu biletów na stronie Intercity, tylko po to, żeby ją sparaliżować. Taki duży cyberatak jest przynajmniej raz w tygodniu — relacjonuje ekspert.

Czytaj więcej: Donald Tusk skomentował uszkodzenie torów na trasie Dęblin-Warszawa. Wspomina o "akcie dywersji"

/4

Wojtek Jargilo / PAP

Na trasie Warszawa–Lublin doszło do odpalenia ładunku wybuchowego i uszkodzenia torów.

/4

Przemysław Piątkowski / PAP

Prokuratura bada sprawę jako dywersję i próbę doprowadzenia do katastrofy.

/4

Przemysław Piątkowski / PAP

Służby potwierdzają, że podobne incydenty zgłaszano także w innych częściach kraju.

/4

Radek Pietruszka / PAP

Adrian Furgalski, prezes ZDG TOR, ocenia, że infrastruktury kolejowej nie da się w pełni zabezpieczyć przed sabotażem.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Newsletter

Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski

Zapisz się

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!

Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

Napisz list do redakcji

Przeczytaj źródło