Sceny w meczu Pucharu Polski. Marciniak nie wytrzymał. Dramat piłkarza Lecha

1 miesiąc temu 24

Lech Poznań ćwierćfinalistą Pucharu Polski. Mistrzowie Polski pokonali 2:0 Piast Gliwice w meczu pełnym wrażeń. Chociaż zaczęli słabo, to mogli liczyć na Mikaela Ishaka, jednak cieniem na tym meczu kładzie się dramat Gislego Thordarsona. A pod koniec pierwszej połowy Szymon Marciniak wyciągnął czerwoną kartkę.

Szymon Marciniak w meczu Pucharu Polski Piast Gliwice - Lech Poznań zrzut ekranu z TVP Sport

Lech Poznań i Piast Gliwice, odpowiednio siódma i 18. (ostatnia) drużyna tabeli Ekstraklasy, spotkały się w ostatnim środowym spotkaniu 1/8 finału Pucharu Polski. Starcie dwóch zespołów z elity stało na przyzwoitym poziomie, a miały też miejsce piłkarskie dramaty.

Zobacz wideo Takie były objawy nieuleczalnej choroby Marcina Bułki

Lech Poznań męczył się z Piastem Gliwice w Pucharze Polski. Tego Szymon Marciniak nie puścił płazem

W pierwszej fazie meczu Lech miał duże problemy. Bartosz Mrozek musiał bronić strzały Adriana Dalmau, Jorge Felixa czy Quentina Boisgarda, szybko żółtą kartkę dostał środkowy pomocnik Timothy Ouma, a kontuzji doznał Filip Jagiełło. Trener Niels Frederiksen musiał reagować - za Kenijczyka wpuścił Antoniego Kozubala, natomiast Jagiełłę zastąpił Gislim Thordarsonem.

Po nieco ponad pół godzinie gry Mikael Ishak sprawdził Frantiska Placha, a następnie Dalmau próbował zaskoczyć lobem Mrozka. Jednak na gola trzeba było poczekać po 44. minuty. Wówczas po dośrodkowaniu Joela Pereiry z rzutu rożnego Ishak wygrał walkę o pozycję z niemrawo broniącymi graczami Piasta i trafił głową.

Zanim Szymon Marciniak odgwizdał koniec pierwszej połowy, w doliczonym czasie musiał interweniować przy ławce gości. To przez zachowanie Markusa Uglebjerga, asystenta Frederiksena, który nawrzucał arbitrowi. Dostał za to żółtą kartę, z czym nie mógł się pogodzić i zaczął pukać się po czole. Sędzia to widział i natychmiast pokazał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Wyraźnie przy tym pokazując, za co jest kara.

Po przerwie gliwiczanie stworzyli zagrożenie, ale strzał lecący w kierunku bramki zablokował Dalmau. Później to Lech był groźniejszy, ale strzały nie przekładały się na gole - co prawda w słupek trafił Taofeek Ismaheel, lecz w tamtej sytuacji był spalony.

Koszmar Gislego Thordarsona w meczu Lecha Poznań. Zmiennik w minutę załatwił sprawę awansu

W 65. minucie zaczął się dramat Thordarsona. Próbując zatrzymać Erika Jirkę wślizgiem, "zostawił" za sobą kolano, a po interwencji nie podnosił się z murawy. Został z niej zniesiony przez medyków i zapowiada się na dłuższą pauzę - piłkarz schował twarz w dłoniach, jakby wiedząc, co go czeka. A przecież sam 40 minut wcześniej zastąpił kontuzjowanego Jagiełłę.

Za Islandczyka wszedł Yannick Agnero, który po minucie zaznaczył swoją obecność na boisku. Dobre podanie z głębi pola dostał Leo Bengtsson, który zagrał do Ishaka. Ten nie strzelał, tylko dograł do lepiej ustawionego Iworyjczyka, a on podwyższył prowadzenie Lecha.

Wtedy Piast ruszył do odważniejszych ataków i zwłaszcza po rzutach rożnych stwarzał zagrożenie pod bramką przyjezdnych, jednak brakowało jednak precyzji oraz skuteczności, a Lech bronił skutecznie. Ostatecznie rezultat już się nie zmienił. Choć mając na uwadze urazy Thordarsona i Jagiełły, można mówić o pyrrusowym zwycięstwie.

1/8 finału Pucharu Polski: Piast Gliwice - Lech Poznań 0:2

  • gol: Mikael Ishak 44', Yannick Agnero 69'

Następnego przeciwnika w Pucharu Polski Lech Poznań pozna 10 grudnia, gdy odbędzie się losowanie par ćwierćfinałowych.

Najnowszy Magazyn.Sport.pl już jest! Polscy skoczkowie zaczynają sezon olimpijski, a eksperci Sport.pl opisują różne konteksty nadchodzącej rywalizacji. Pogłębione analizy, komentarze, historie i kapitalne wywiady przeczytasz >> TU

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło