Litwa zapowiada, że w przyszłym roku do służby wojskowej powołanych zostanie około pięciu tysięcy osób. Z kolei w Estonii w przyszłym roku mogą wejść przepisy, na mocy których służyć w armii będą mogły tylko osoby, które dobrze mówią po estońsku.
By Saeima - L?cpl?ša dienai velt?tie pas?kumi, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=24604222
Pobór w Litwie
Wojsko litewskie podało, że pobór będzie trwał przez cały 2026 rok. Będzie to celowy krok w kierunku wzmocnienia systemu obronnego kraju - głosi komunikat sił zbrojnych. Zmiany w poborze mają uwzględniać potrzeby młodych ludzi i pogodzenia służby z nauką, między innymi na studiach. W planie jest też wydłużenie okresu pozostawania w rezerwie. Chodzi o to, by żołnierze jak najdłużej utrzymali umiejętności zdobyte podczas obowiązkowej służby. Obecnie litewskie wojsko liczy w sumie około dwudziestu tysięcy żołnierzy. Wilno przywróciło trwającą przez dziewięć miesięcy obowiązkową służbę wojskową w 2015 roku po aneksji ukraińskiego Krymu przez Rosję.
Estonia zmienia prawo. Do wojska tylko ze znajomością języka
Z kolei w Estonii parlamentarzyści zdecydowali, że do wojska powoływani będą tylko obywatele, którzy znają estoński na poziomie przynajmniej B1. Argumentem jest to, że słaba znajomość języka utrudnia przeprowadzenie szkolenia, a nie wszyscy mieszkańcy kraju posługują się na co dzień językiem państwowym. Coraz częściej treningi obejmują obsługę broni, systemy łączności czy specjalistyczną terminologię. Nowelizację ustawy musi podpisać jeszcze prezydent kraju. W Estonii obowiązkowa służba wojskowa trwa 11 miesięcy. Co roku powoływanych jest tam od trzech do czterech tysięcy mężczyzn, a kobiety do wojska mogą zgłaszać się dobrowolnie. Również na Łotwie służba wojskowa jest obowiązkowa i trwa 11 miesięcy.
Zobacz wideo W Niemczech jest potencjał na jeszcze bardziej prawicową partię niż AfD
Co sądzą o przywróceniu poboru Polacy? Sondaż
W ubiegłym tygodniu "Rzeczpospolita" opublikowała sondaż SW Research, w którym pytano respondentów, czy popierają przywrócenie w Polsce poboru. Za takim rozwiązaniem opowiedziało się 46,6 proc. respondentów. Przeciwko jest 34,2 proc. z kolei 19,3 proc. nie ma zdania. Zwolennikami poboru są częściej mężczyzny niż kobiety (50,3 do 43 proc.). Wcześniej o sprawę przywrócenia poboru był pytany szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. - Nie widzę dzisiaj potrzeby odmrażania obowiązkowej służby wojskowej. Ona jest zawieszona, więc zawsze taka możliwość istnieje - mówił szef MON (cytat za tvn24.pl).
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!



English (US) ·
Polish (PL) ·