Samotna mama z Dąbrowy Górniczej podbija internet. "Taxi Mama" inspiruje setki ludzi

2 miesięcy temu 31

Data utworzenia: 22 listopada 2025, 7:00.

Kasia Kozuń (31 l.) to kobieta, która nie boi się wyzwań. Samotna mama z Dąbrowy Górniczej (woj. śląskie), kierowczyni taksówki, youtuberka i promotorka bezpieczeństwa na drodze — to tylko niektóre z jej ról. W ekskluzywnej rozmowie z "Faktem" zdradza, jak zaczęła swoją niezwykłą przygodę jako "Taxi Mama", która dziś inspiruje setki kobiet w całej Polsce. Jak to się stało, że samotna mama dziś jest rozpoznawalna w sieci i na ulicach? Ta historia naprawdę porusza.

Kasia Kozuń od trzech lat jest taksówkarką. Ma swój kodeks grzecznościowy i promuje bezpieczeństwo. Foto: Dawid Markysz / Edytor

Kasia Kozuń nie miała łatwego startu. Wychowywała się w domu dziecka, a życie nie szczędziło jej trudności. — Nie mogłam utrzymać żadnej pracy, bo Antoś, mój synek, często chorował. Byłam dosłownie sama w życiu, bez wsparcia — opowiada w rozmowie z "Faktem". Wtedy z pomocą przyszli wychowawcy z domu dziecka, którzy widzieli, jak bardzo się stara.

Zobacz film z "Taxi Mamą"

Taksówkarka z misją: "Chcę dawać dobry przykład"

Dzięki ich wsparciu Kasia stworzyła biznesplan i złożyła wniosek o dofinansowanie w urzędzie pracy. To był przełomowy moment. — Kupiłam samochód i zaczęłam pracować jako kierowca Ubera — wspomina z dumą.

Praca za kółkiem stała się dla niej nie tylko sposobem na utrzymanie siebie i syna, ale też życiową misją. — Kiedy wyszłam do ludzi, odetchnęłam. Zrozumiałam, że jestem w stanie być dobrym kierowcą i promować bezpieczeństwo na drodze. Taksówkarką jestem już od trzech lat — mówi Kasia Kozuń, która na co dzień jeździ po ulicach Katowic.

Przez pierwsze dwa lata jeździła głównie nocami. To właśnie wtedy narodził się pomysł na kanał YouTube "Taxi Mama". — Pasażerowie byli zaskoczeni, że młoda Polka jeździ nocami taksówką. Pytali, czy się nie boję, jak sobie radzę z trudnymi sytuacjami — tłumaczy. Dziś jeździ tylko w ciągu dnia, gdy jej syn jest w szkole. Każde popołudnie to już czas zarezerwowany dla Antosia.

Nieustraszona za kółkiem: "Nie miałam ani jednego mandatu"

Kasia z humorem opowiada o swojej pracy w sieci, na swoim profilu społecznościowym jako "Taxi Mama" wrzuca też krótkie nagrania z przejażdżki pasażerów. Te filmiki przyciągają tysiące widzów. Ma już ponad 20 tys. subskrybentów. Kobieta dumnie przyznaje, że nie dostała dotąd ani jednego mandatu, a jej styl jazdy wzbudza podziw pasażerów. — Nie jeżdżę ani za szybko, ani za wolno. Dostosowuję się do warunków na drodze — wyjaśnia.

Choć na początku bywały sytuacje, które wywoływały stres, dziś radzi sobie z trudnymi pasażerami z uśmiechem i... żartem. — To wychowywanie małego dziecka nauczyło mnie cierpliwości. Nawet w najtrudniejszych sytuacjach staram się rozładować napięcie humorem — zdradza "Faktowi" swój sposób na sukces.

Niezwykłe przygody za kierownicą: Taxi Mama na ratunek

Praca taksówkarza to nie tylko codzienne kursy, ale także nieoczekiwane i czasem dramatyczne momenty. — Raz wiozłam panią w zaawansowanej ciąży, która czuła się bardzo źle. Byłam zdenerwowana, ale zachowałam spokój. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło — opowiada. — Pasażerowie pod wpływem alkoholu nie sprawiają problemów. Wręcz przeciwnie. Zazwyczaj są romantyczni, elokwentni, zapraszają mnie na imprezy — śmieje się Kasia. — Na szczęście nie wiozłam ani razu pasażera, który był agresywny.

Kierowczyni stworzyła własny kodeks grzecznego pasażera. Jest widoczny dla każdego, kto korzysta z przewozu. — Większość się do niego stosuje. Mam zasadę, że nie przewożę zwierząt, i nie wezmę maleńkiego dziecka, gdy opiekun nie ma dla niego fotelika. To główna zasada bezpieczeństwa — mówi Kasia Kozuń, która nie da sobie w kasze dmuchać. — Jestem miłą dla pasażerów, ale stanowcza. Jak ktoś jest nieuprzejmy, to po prostu każę mu wysiąść.

"Taxi Mama" i jej syn — duet, który chwyta za serce

Kasia nie ukrywa, że najważniejszą osobą w jej życiu jest syn Antoś. Siedmiolatek jest dumny z mamy. — Wie, że jestem jego całym światem i bardzo się o mnie martwi — mówi wzruszona.

Codziennie rozmawiają o pracy w taksówce, a ona stara się być dla niego najlepszym możliwym przykładem. — Nikt nie jest idealnym rodzicem, ale robię wszystko, by być tą najlepszą mamą dla mojego syna. Tak bardzo chciałabym, by był zdrowy i żebyśmy mogli być samowystarczalni — dodaje. Teraz "Taxi Mama" marzy o tym, by zostać instruktorem nauki jazdy. Podjęła też studia podyplomowe online na kierunku asystent rodziny.

Taksówkarka udowadnia, że z determinacją można pokonać każdą przeszkodę. Jej historia to prawdziwa inspiracja dla wszystkich, którzy zmagają się z życiowymi trudnościami. Taxi Mama pokazuje, że warto walczyć o swoje marzenia, nawet gdy wydają się one niemożliwe do zrealizowania. Brawo, Kasiu!

Ewa Błaszczyk od 25 lat walczy o zdrowie córki. "Mogła się z nami pożegnać, ale nie zrobiła tego"

Staś od urodzenia mieszkał w szpitalu, bo porzuciła go matka. Teraz stało się coś, co wyciska łzy

/5

Dawid Markysz / Edytor

Kasia jest samotną matką. Robi wszystko, by jej syn był szczęśliwy.

/5

Dawid Markysz / Edytor

Oto kodeks grzecznościowy pasażera, który stworzyła "Taxi Mama".

Przeczytaj źródło