Wszystko wchodzi w grę, łącznie z sabotażem. Część naszych członków chwaliła się systemem w mediach społecznościowych, wrzucali zdjęcia – to zawsze zachęta dla hakerów. Przy tak ważnych wyborach partyjnych, wielu osobom może zależeć na impasie w naszym środowisku – komentuje w rozmowie z „Wprost” Adam Gomoła, poseł Polski 2050, odnosząc się do unieważnienia poniedziałkowej drugiej tury wyborów przewodniczącego Polski 2050.
Agnieszka Niesłuchowska, „Wprost”: Druga tura wyborów przewodniczącego Polski 2050 została unieważniona – a właściwie przerwana – z powodu problemów technicznych. Kiedy odbędzie się ta dogrywka między Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz a Pauliną Hennig-Kloską?
Adam Gomoła: Jeszcze nie ma ostatecznej daty. Rozważamy dwa scenariusze: albo powtórzenie samego głosowania, albo decyzję Rady Krajowej o nowym cyklu wyborczym. Muszą się zebrać gremia, co chwilę potrwa. Czuję jednak, że tempo będzie szybkie.
Jeszcze w tym tygodniu?
Musimy zamknąć temat w tym miesiącu. 21 stycznia kończy się kadencja obecnego zarządu. Jeśli do tego czasu nie wybierzemy nowych władz, organizacja znajdzie się w bardzo trudnej sytuacji prawnej. To nas obliguje do podjęcia szybkiej decyzji.
Co się właściwie stało z systemem do głosowania, skąd te komplikacje?
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.





English (US) ·
Polish (PL) ·