Sabotaż na torach. Jest ruch prokuratury

2 miesięcy temu 23

Data utworzenia: 17 listopada 2025, 18:20.

Takiego zagrożenia na kolei nie było od lat. Prokuratura Krajowa wszczęła śledztwo w sprawie sabotażu. Śledczy nie mają wątpliwości, że ktoś celowo uszkodził tory na trasie Warszawa–Dorohusk. Mowa o działaniach o charakterze terrorystycznym. W tle pojawia się wątek obcego wywiadu.

Prokuratura uruchamia śledztwo.
Prokuratura uruchamia śledztwo. Foto: Przemysław Piątkowski / PAP

Między 15 a 17 listopada doszło do uszkodzenia fragmentów torów, m.in. w okolicach miejscowości Mika (pow. garwoliński na Mazowszu) oraz Gołąb (pow. puławski. w woj. lubelskim). Użyto materiałów wybuchowych. — Zniszczenia były na tyle poważne, że sprowadziły bezpośrednie niebezpieczeństwo katastrofy w ruchu lądowym — informuje prokurator Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Krajowej.

Śledztwo o ciężkim kalibrze

Śledczy podejrzewają, że sabotaż mógł być działaniem zorganizowanym, wymierzonym w bezpieczeństwo Polski. Postępowanie prowadzone jest m.in. w kierunku przestępstw o charakterze terrorystycznym, a także działania na rzecz obcego wywiadu.

— To działania wymierzone przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej — podkreśla rzecznik.

Sprawą zajmuje się specjalny zespół złożony z prokuratorów z Mazowieckiego Wydziału Prokuratury Krajowej, funkcjonariuszy ABW i CBŚP. Już od pierwszych godzin pracują na miejscu, zabezpieczają ślady i przesłuchują świadków.

Za tego typu przestępstwa grozi kara nawet dożywotniego więzienia.

Przeczytaj źródło