- Uwielbiam zemstę. Uwielbiam stawiać sobie wyzwania. Chciałabym znowu zagrać - zapowiedziała Aryna Sabalenka tuż po porażce z Nickiem Kyrgiosem w "bitwie płci". Białorusinka wierzy, że będzie jej dane jeszcze raz zmierzyć się z rywalem. W pomeczowych wywiadzie opowiedziała też o wrażeniach z niedzielnego pojedynku.
Fot. REUTERS/Amr Alfiky
- No cóż, Nick, musisz być gotowy. Lepiej, żebyś był gotowy. Bo zamierzam ci skopać d**ę - ostrzegała Nicka Kyrgiosa Aryna Sabalenka. Ostatecznie słów nie udało się przerodzić w czyny. Choć Białorusinka dzielnie walczyła, to musiała uznać wyższość rywala - 3:6, 3:6. Popełniła zbyt dużo błędów serwisowych, co mocno ułatwiło zadanie Australijczykowi. Mimo wszystko tenisiści dostarczyli kibicom ogromną dawkę emocji i zapewnili im niezłe show.
Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
Aryna Sabalenka przegrała z Nickiem Kyrgiosem. Szybko przemówiła
Sabalenka nie powtórzyła wyczynu Billie Jean King, która w 1973 roku pokonała Bobby'ego Riggsa. Nie była jednak bardzo zawiedziona. Ba, była dumna, że podjęła się tego wyzwania. - Czułam się świetnie w trakcie rywalizacji. Uważam, że dałam z siebie wszystko - mówiła Białorusinka na wstępie pomeczowego wywiadu, po czym opowiedziała nieco więcej o grze przeciwko Kyrgiosowi.
- On się męczył. Był naprawdę spięty. Cieszę się, kiedy widzę, że facet jest spięty, odbierając jeden z moich serwisów. Myślę, że pokazaliśmy świetny poziom tenisa. Wykonałam wiele znakomitych uderzeń. Dużo grałam bliżej siatki - dodawała, po czym zwróciła się do rywala. - Świetne drop shoty, Nick. Świetny serwis. Naprawdę jestem zadowolona, że daliśmy takie widowisko - podkreślała.
Sabalenka rzuca kolejne wyzwanie Kyrgiosowi
Niewykluczone, że to nie koniec rywalizacji Sabalenki z Kyrgiosem. Białorusinka jest żądna... rewanżu! Zapowiedziała to tuż po meczu. - Myślę… nie, nie myślę… Ja to czuję. Czuję, że następnym razem, kiedy będę z nim grać, będę już znała taktykę. Znam jego mocne i słabe strony. To będzie na pewno lepszy mecz - oceniła. - Uwielbiam zemstę. Uwielbiam stawiać sobie wyzwania. Chciałabym znowu zagrać - zapewniała.
Zobacz też: 1:6, 5:7. Porażka Igi Świątek z wielką rywalką. "Sygnał ostrzegawczy".
Sabalenka gotowa na 2026 rok
Teraz przed nią chwila na odpoczynek. Za kilka dni rozpocznie kolejny sezon w karierze. I będą przed nią spore wyzwania. Do obrony ma mnóstwo punktów. Na koncie ma obecnie niespełna 11 tysięcy "oczek" i o niemal dwa i pół tysiąca wyprzedza drugą w tabeli Igę Świątek. Już w Australian Open będzie bronić punktów za finał. W poprzednim sezonie w decydującym o tytule starciu uległa Madison Keys. - Mecz z Kyrgiosem był dla mnie znakomitym treningiem. Mam nadzieję, że przez kolejne kilka dni się zregeneruje i odpocznę. Po tym pojedynku czuję się praktycznie gotowa do sezonu. Mam nadzieję, że pokażę świetny tenis i sprawię radość ludziom, którzy będą mnie oglądać w trakcie kampanii - puentowała.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

2 tygodni temu
11






English (US) ·
Polish (PL) ·