- Przesunięcie waloryzacji wynagrodzeń z lipca 2026 roku na styczeń 2027 roku oraz zmniejszenie dynamiki wzrostu płac
- Tak ma wyglądać projekt nowelizacji ustawy o minimalnych pensjach pracowników podmiotów leczniczych przygotowywany przez Ministerstwo Zdrowia
- Medycy są przeciwni tym propozycjom. Strona związkowa tłumaczy, że obecna ustawa jest gwarantem spokoju społecznego
- - Jeżeli rząd chce odebrać obecną możliwość wzrostu wynagrodzeń, może dojść do ponownego domagania się swoich praw na ulicy - mówi Maria Ochman z NSZZ "Solidarność"
- 7 stycznia zaplanowano posiedzenie prezydium Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia
Wynagrodzenia medyków. Ministerstwo Zdrowia przedstawi nowelizację ustawy
Wraz z nowym rokiem wraca temat wynagrodzeń w ochronie zdrowia i nowelizacji ustawy o minimalnych pensjach pracowników podmiotów leczniczych.
Zebrań w ubiegłym roku Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia poświęconych tej sprawie było kilka. Podobnie jak propozycji nowelizacji, które z każdym kolejnym posiedzeniem ulegały zmianom.
Dziś na stole Ministerstwo Zdrowia położyło przesunięcie terminu waloryzacji płac oraz zmniejszenie dynamiki corocznych podwyżek. Szczegóły - według zapowiedzi wiceminister zdrowia Katarzyny Kęckiej - powinniśmy poznać na początku stycznia br.
- Przedstawimy projekt nowelizacji mówiący o przesunięciu waloryzacji na styczeń oraz o oparciu wzrostu minimalnych wynagrodzeń na wzroście płac w sferze budżetowej - tłumaczyła w grudniu ub.r. wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka.
Przesunięcie corocznej, lipcowej waloryzacji wynagrodzeń na styczeń 2027 roku oznaczać będzie brak podwyżek w 2026 roku. Z kolei powiązanie minimalnych pensji ze sferą budżetową (obecnie warunkuje je wzrost przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej za rok poprzedni) oznaczać będzie niższe podwyżki. Uchwalona ustawa budżetowa na 2026 rok przewiduje bowiem 3-proc. wzrost wynagrodzeń w "budżetówce", co byłoby jedynie wyrównaniem inflacyjnym.
Podwyżki medyków zamrożone w 2026 roku?
Jak te ministerialne propozycje przyjmuje strona związkowa zasiadająca w zespole trójstronnym?
- Przedstawiliśmy już nasze stanowisko, które jest jasne. Nie zgadzamy się, by rząd w dowolny sposób decydował o zabraniu czy obniżeniu corocznej waloryzacji minimalnych wynagrodzeń w ochronie zdrowia - mówi Maria Ochman reprezentująca NSZZ "Solidarność".
- Gdy w ubiegłym roku rozpoczynały się rozmowy o kryzysie, apelowaliśmy o merytoryczną dyskusję na temat przyczyn braku pieniędzy w systemie. Takiej dyskusji nie było. Skończyło się na tym, że jedynie winni za ten stan są pracownicy. Takie uproszczenie jest trudne do zaakceptowania - tłumaczy.
Przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ "Solidarność" przypomina, że podczas szczytu u prezydenta Karola Nawrockiego (5 grudnia 2025 r.) swój sprzeciw wobec takiej narracji wyraziły nie tylko związki zawodowe, ale również samorządy poszczególnych zawodów medycznych, począwszy od lekarzy, na ratownikach medycznych skończywszy.
- Nie chciałabym, żeby to zabrzmiało jako szantaż, czy jakakolwiek inna formuła wypowiedzenia wojny. Zawsze powtarzałam, że ta ustawa jest gwarantem spokoju społecznego. Jeżeli rząd chce ten spokój społeczny zakłócić, chce odebrać obecną możliwość wzrostu wynagrodzeń, może dojść do ponownego domagania się swoich praw na ulicy - mówi Maria Ochman.
7 stycznia prezydium Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia
7 stycznia zaplanowano posiedzenie prezydium Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia. Choć temat wynagrodzeń będzie poruszany, przełomu w dialogu dziś nie należy się spodziewać. Gremium nie prowadzi merytorycznie dyskusji nad projektami. Ta toczy się podczas posiedzeń plenarnych, w pełnym składzie zespołu.
W ocenie Wojciecha Wiśniewskiego reprezentującego Federację Przedsiębiorców Polskich "strona pracodawców zrobiła już wszystko, co mogła".
- Jako jedyna strona przedstawiliśmy swoje propozycje na piśmie, przedstawiliśmy z Narodowym Instytutem Zdrowia Publicznego raport dotyczący długoterminowej prognozy finansowej dla ochrony zdrowia. Z naszej strony praca została wykonana. Czekamy teraz na ruch pozostałych dwóch stron zasiadających w zespole trójstronnym - mówi Wojciech Wiśniewski.
- Jestem ciekaw propozycji, które pewnie poznamy nie tyle dziś, co na posiedzeniu plenarnym zespołu w pełnym składzie, które mam nadzieję, że jeszcze w styczniu zostanie zwołane. Na końcu i tak będzie to projekt rządowy. To rząd bierze odpowiedzialność za projekty ustaw, które trafiają do Sejmu - dodaje.
W opinii związkowców oraz pracodawców, brak konkretnych zmian w zatrudnianiu medyków na kontraktach, przy jednoczesnej obniżce waloryzacji najniższych pensji, jest szukaniem oszczędności kosztem pracowników na etatach.
Początkowo wśród propozycji zmian było m.in. wprowadzenie górnego limitu zarobków na kontraktach (ok. 36 tys. zł brutto, z możliwością podniesienia do ok. 48 tys. zł) oraz zniesienie wynagradzania na "procent od procedury". Ministerstwo Zdrowia wycofało się jednak z tych pomysłów po sprzeciwie środowiska lekarskiego.
Dziś mówi się, że nowelizacja ustawy miałaby dać możliwość Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji zbierania pełnych danych na temat zatrudnionych na kontraktach, aby w końcu poznać dokładną skalę i strukturę wynagrodzeń na tej formie zatrudnienia. Obecnie do AOTMiT spływają konkretne dane jedynie "etatowców".
Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
Dowiedz się więcej na temat:

3 dni temu
7






English (US) ·
Polish (PL) ·