Gatunek ryjówki, który kiedyś był powszechny na Wyspie Bożego Narodzenia, został oficjalnie uznany za wymarły. Małe zwierzęta prawdopodobnie wybiły pasożyty, przywiezione tam przez człowieka wraz ze szczurami. W 2025 roku lista gatunków uznanych za wymarłe znów się powiększyła. Ale w przypadku kilku innych, jak żółw zielony, działania ochronne przynoszą efekty.
Źródło: JJ Harrison/CC BY-SA 3.0
W 2025 roku nowe gatunki pojawiły się na Czerwonej Liście zagrożonych wyginięciem, a kilka zostało oficjalnie uznanych za wymarłe. Obok historii zwierząt i roślin, które utraciliśmy na zawsze, są też przykłady sukcesów w ochronie przyrody.
Zobacz wideo Dlaczego niedźwiedzie schodzą do siedzib ludzkich? Sami jesteśmy sobie winni
Ryjówka z Wyspy Bożego Narodzenia
Te małe ssaki (Crocidura trichura) niegdyś powszechnie zamieszkiwały wyspę na Oceanie Indyjskim. Nie wytrzymały jednak ingerencji człowieka w ich środowisko.
Jak opisuje portal mongabay.com, wraz z ludźmi na wyspie pojawiły się szczury i przenoszone przez nie pasożyty. Te zaczęły zakażać rdzenne gatunki szczurów oraz ryjówki, aż wszystkie z nich wyginęły.
Już w XX wieku ryjówki był na wyspie skrajnie zagrożonym gatunkiem - widziano je zaledwie kilka razy. Ostatnia potwierdzona obserwacja pochodzi z 1985 roku. Od tego czasu poszukiwania nie przyniosły efektu, a w 2025 roku gatunek został oficjalnie uznany za wymarły.
Jamraje z Australii
W ubiegłym roku na listę wymarłych wpisano także trzy gatunki jamrajów. To niewielkie torbacze, zamieszkujące Australię oraz Nową Gwineę.
Za wymarłe uznano oficjalnie trzy gatunki: Perameles myosuros, Perameles notina oraz Perameles papillon. Za przyczynę uznaje się niszczenie ich naturalnego środowiska, a także zabijanie ich przez dziko żyjące koty domowe. Zwierzęta prawdopodobnie wyginęły już na przełomie XIX i XX wieku, ale dopiero w przeprowadzonej w ostatnich lat ocenie naukowej oficjalnie potwierdzono ich status jako wymarły.
Conus lugubris
Ten rodzaj morskich ślimaków z rodziny stożków występował niegdyś powszechnie u wybrzeży Wyspy Zielonego Przylądka.
Jednak w XX wieku rozbudowa infrastruktury na wybrzeżu wyspy stopniowo wyniszczała jego środowisko naturalne, aż gatunek zniknął całkowicie.
Diospyros angulata
Wśród roślin za wymarły gatunek uznano m.in. duże drzewo, które rosło na wyspie Mauritius - opisuje mongabay.com.
Nie wiadomo dokładnie, kiedy zniknęło w naturalnym środowisku. W XIX wieku liście drzewa znalazły się w dwóch zielnikach. Jednak kolejne badania i poszukiwana nie przyniosły rezultatu i nie znaleziono żadnego żywego drzewa w miejscu pochodzenia.
Sukces ochrony żółwi morskich
Uznanie gatunek za wymarły zazwyczaj oznacza, że nie ma już dla niego żadnych nadziei (choć w rzadkich przypadkach zdarza się odnaleźć żyjące zwierzę, o którym sądzono, że wyginęło). Jednak jesteśmy w stanie pomóc ogromnej - i rosnącej - liczbie gatunków zagrożonych wyginięciem.
Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody (IUCN) - która prowadzi czerwoną listę gatunków zagrożonych - opisała przykład żółwia zielonego, który jeszcze jakiś czas temu był zagrożony wymarciem, a teraz sklasyfikowano go jako gatunek najmniejszej troski.
Choć lokalne sytuacja tych żyjących w wodach tropikalnych i subtropikalnych żółwi bywa trudna, to w skali globu ich populacja wzrosła o 28 proc. w ciągu ostatnich około 50 lat.
Działania ochronne polegają między innymi na ochronie samic składających jaja na plażach i oraz zabezpieczeniu samych jaj; inicjatywach społecznych w celu ograniczenie niezrównoważonego pozyskiwania żółwi i ich jaj do spożycia przez ludzi; ograniczaniu przypadkowego połowu żółwi przez statki rybackie.
Jednak zagrożenia pozostają, a praktycznie nigdzie populacja żółwi nie wróciła jak na razie do stanu sprzed ery europejskiej kolonizacji. Do nowych zagrożeń należą skutki zmiany klimatu - na przykład silniejsze upały mogą zaszkodzić jajom składanym przez samice na plażach.
- Globalna odbudowa populacji żółwi zielonych jest doskonałym przykładem tego, co można osiągnąć dzięki skoordynowanym działaniom na rzecz ochrony środowiska na przestrzeni dziesięcioleci. Takie działania muszą skupiać się nie tylko na samych żółwiach, ale także na utrzymaniu ich siedlisk w dobrym stanie i zachowaniu ich funkcji ekologicznych. Żółwie morskie nie mogą przetrwać bez zdrowych oceanów i wybrzeży, podobnie jak ludzie - podkreślił Roderic Mast, współprzewodniczący Grupy Specjalistów ds. Żółwi Morskich Komisji Ochrony Gatunków IUCN.Ocieplenie klimatu i wylesianie zagrażają przyrodzie
Gatunki, które dziś są oficjalnie uznawane za wymarłe, często padały ofiarą (celowych lub nieumyślnych) działań człowieka w ubiegłych stuleciach. Teraz jednak obserwujemy kryzys świata przyrody na o wiele większą, bo globalną skalę. Czynniki takie jak zmiana klimatu zagrażają tysiącom gatunków na całym świecie, zarówno dobrze nam znanym, jak i takim, które nigdy nie zostały opisane przez człowieka.
Jak zwraca uwagę IUCN, w Arktyce ocieplenie klimatu i związana z nim utrata pokrywy lodowej coraz wyraźniej wpływają na możliwości przetrwania tamtejszych zwierząt. W najnowszej aktualizacji listy gatunków zagrożonych, zwiększono poziom zagrożenia dla kilku gatunków fok. Te - opisują przyrodnicy -potrzebują lodu morskiego do rozmnażania się i wychowywania młodych, a także do linienia, odpoczynku i dostępu do obszarów żerowania. Mniejsza powierzchnia i cieńszy lód sprawiają też, że "Arktyka staje się bardziej dostępna dla ludzi, co dodatkowo zwiększa ogólne zagrożenie dla tych gatunków".
Z kolei w niektórych z najcieplejszych zakątków świata wycinka lasów tropikalnych i wylesianie niszczą siedliska ptaków. To wyraźnie odbija się na ich liczebności. Najnowszy raport IUCN pokazuje, że populacje aż 61 proc. gatunków ptaków maleją. Jeszcze w 2016 roku było to 44 proc.
- Fakt, że populacje trzech na pięć gatunków ptaków na świecie maleją, pokazuje, jak głęboki jest kryzys różnorodności biologicznej i jak pilne jest podjęcie przez rządy działań, do których zobowiązały się w ramach wielu konwencji i porozumień - powiedział dr Ian Burfield, koordynator ds. czerwonych list ptaków.Dziękujemy za przeczytanie artykułu!







English (US) ·
Polish (PL) ·