Rosjanie chcieli przyjechać do Polski na ME. Jędrzejczak: "Chciano nam narzucić"

1 miesiąc temu 20

Rosjanie i Białorusini przez długi czas naciskali, żeby pojawić się na mistrzostwach Europy w pływaniu w Lublinie. Nieugięta pozostała jednak Otylia Jędrzejczak. Prezes Polskiego Związku Pływackiego wyjawiła w "Przeglądzie Sportowym Onet" kulisy rozmowy, która odbyła się z przedstawicielami Rosji za zamkniętymi drzwiami.

Otylia Jędrzejczak Fot. Marek Podmokły / Agencja Wyborcza.pl

Mistrzostwa Europy na krótkim basenie w Lublinie rozpoczęły się 2 grudnia i potrwają do 7 grudnia. Polscy pływacy dotychczas zdobyli na nich trzy medale - wszystkie w wyścigach sztafetowych. Wśród naszych rywali na imprezie nie doszukamy się Rosji, która, co ciekawe, miała prawo startu na tegorocznych mistrzostwach świata w Singapurze. Od PZP nie otrzymała jednak zielonego światła.

Zobacz wideo Kosecki szczerze o kapitanie Legii: Był niesamowity, miał jaja ze stali

Tak Otylia Jędrzejczak zareagowała na prośbę Rosjan

World Aquatics to jedna z organizacji, które najprzychylniej patrzą na kwestię powrotu Rosjan na międzynarodowe areny sportowe. Mówi się nawet o tym, że jest otwarta na przyznanie krajowi Władimira Putina prawa organizacji MŚ w 2031 roku, czym pochwalił się niedawno Radmir Gabdullin, sekretarz generalny Rosyjskiej Federacji Sportów Wodnych.

ZOBACZ TEŻ: Polscy pływacy szaleją w Lublinie! Brawo, brawo

Otylia Jędrzejczak podkreśliła w czwartek, że ona akurat nie zamierzała iść na żadne ustępstwa.

- Od samego początku, jak tylko aplikowaliśmy o organizację mistrzostw Europy, podkreślałam, że Rosjanie i Białorusini nie będą mogli wziąć udziału w zmaganiach. Rzeczywiście World Aquatics trochę chciało nam narzucić wprowadzenie zmian, by dopuścić zawodników z tych krajów, ale sprzeciwiałam się temu podczas posiedzenia zarządu światowej federacji. Następnie przesłaliśmy pismo do European Aquatics, w którym przedstawiliśmy jasno swoje stanowisko. Podkreślaliśmy w nim, że Lublin znajduje się blisko granicy z Ukrainą, przebywa tutaj wielu uchodźców z tego kraju. Dlatego nie chcieliśmy ryzykować, że w obiekcie będzie dochodzić do protestów i chcieliśmy zadbać o bezpieczeństwo zawodników - stwierdziła trzykrotna mistrzyni olimpijska (cytat za "Przegląd Sportowy Onet").

Z 41-latką w Singapurze spotkała się osobiście najważniejsza osoba w rosyjskim pływaniu, ale nie była w stanie wpłynąć na decyzję naszej wybitnej pływaczki.

- Prezes Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego rozmawiał ze mną podczas mistrzostw świata w Singapurze, pytał o wizy dla swoich zawodników. Powiedziałam mu wtedy, że nie będą oni mieć możliwości startu w naszej imprezie. [...] Od początku jasno zaznaczałam w rozmowach z tymi federacjami (World Aquatics oraz European Aquatics), że wówczas będą musieli liczyć się z tym, że odwołam tę imprezę - podsumowała Polka.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Przeczytaj źródło