Rosja grzmi po ataku USA, Kolumbia rozmieszcza wojsko przy granicy z Wenezuelą

1 tydzień temu 11
  • Kolumbia rozmieszcza swoje wojsk przy granicy z Wenezuelą. To reakcja na amerykański atak na Wenezuelę. Działania USA potępiły Rosja i Iran.

    • Kolumbia rozmieściła wojska i służby ratunkowe przy granicy z Wenezuelą w odpowiedzi na amerykański atak na Caracas. 
    • Rosja i Iran ostro potępiły działania USA, nazywając je "aktem zbrojnej agresji" i "rażącym naruszeniem suwerenności" Wenezueli. 
    • Hiszpania zadeklarowała gotowość do mediacji i zaapelowała o pokojowe rozwiązanie kryzysu. 
    • Prezydent Kuby wezwał społeczność międzynarodową do pilnej reakcji na "brutalny atak" USA. 
    • Prezydent Argentyny Javier Milei poparł działania USA, pisząc: "Wolność posuwa się naprzód!". 
    • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.

    Prezydent Kolumbii Gustavo Petro poinformował o rozmieszczeniu wojsk oraz służb ratunkowych przy granicy z Wenezuelą. Działania te mają na celu przygotowanie się na ewentualny napływ uchodźców z pogrążonego w chaosie kraju sąsiada. Petro wezwał także do pilnego zwołania posiedzenia Organizacji Państw Amerykańskich oraz Rady Bezpieczeństwa ONZ.

    Do wydarzeń w Ameryce Południowej odniosła się również Hiszpania, która tradycyjnie utrzymuje silne związki z regionem. Madryt zadeklarował gotowość do mediacji i wezwał wszystkie strony do zachowania umiaru oraz poszukiwania pokojowego rozwiązania obecnego kryzysu.

    Atak Stanów Zjednoczonych na Caracas spotkał się z ostrą krytyką ze strony Rosji i Iranu. Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych określiło działania USA jako "akt zbrojnej agresji" i zaapelowało o natychmiastowe podjęcie dialogu. 

    Podobne stanowisko zajął Iran, nazywając amerykańską operację "rażącym naruszeniem suwerenności narodowej i integralności terytorialnej" Wenezueli. 

    Głos w sprawie zabrał również prezydent Kuby Miguel Diaz-Canel, wzywając społeczność międzynarodową do "pilnej" reakcji na "brutalny atak" USA w regionie, który Kuba określa jako "strefę pokoju". 

    Z kolei prezydent Argentyny Javier Milei, znany ze swojego sojuszu z Donaldem Trumpem, napisał w mediach społecznościowych: "Wolność posuwa się naprzód!".

    Do ataku doszło około godziny 2 nad ranem czasu lokalnego (7:00 w Polsce). Mieszkańcy Caracas słyszeli eksplozje i nisko przelatujące samoloty. 

    Kilka godzin później prezydent USA Donald Trump ogłosił w mediach społecznościowych, że operacja zakończyła się sukcesem, a prezydent Wenezueli Nicolás Maduro wraz z żoną zostali schwytani i wywiezieni z kraju.

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

Przeczytaj źródło