Psychiatrzy zauważają związek między kotami a schizofrenią. Badania nie są jednoznaczne

1 miesiąc temu 35

Nowy przegląd badań sugeruje, że posiadanie kota może zwiększać ryzyko schizofrenii. Naukowcy podkreślają jednak potrzebę dalszych analiz i ostrzegają przed nadinterpretacją.

Nowa analiza badań naukowych sugeruje, że posiadanie kota jako zwierzęcia domowego może wiązać się z wyższym ryzykiem rozwoju zaburzeń ze spektrum schizofrenii. Australijski psychiatra John McGrath wraz z zespołem z Centrum Badań nad Zdrowiem Psychicznym w Queensland przeanalizował 17 badań opublikowanych w ciągu ostatnich 44 lat, obejmujących dane z 11 krajów, w tym USA i Wielkiej Brytanii. Wyniki opublikowano w czasopiśmie Schizophrenia Bulletin.

Autorzy wskazują na „znaczący pozytywny związek między szeroko definiowanym posiadaniem kota a zwiększonym ryzykiem zaburzeń związanych ze schizofrenią”. W praktyce oznacza to, że osoby mające kontakt z kotami mogą mieć nawet dwukrotnie wyższe prawdopodobieństwo wystąpienia tego typu problemów psychicznych. Trzeba jednak podkreślić, że większość badań to badania kliniczno-kontrolne, które nie pozwalają jednoznacznie stwierdzić przyczynowości.

Jednym z potencjalnych mechanizmów jest pasożyt Toxoplasma gondii, przenoszony przez zakażone koty lub skażone mięso i wodę. Może on wpływać na układ nerwowy i neuroprzekaźniki, co w teorii zwiększa podatność na zaburzenia psychiczne. Niektóre badania sugerują również związek między kontaktem z kotami a wyższymi wynikami w testach oceniających cechy związane ze schizofrenią czy doświadczenia psychotyczne.

Posiadanie kota może zwiększać ryzyko schizofrenii. Naukowcy apelują o dalsze badania

Wyniki nie są jednak jednoznaczne. Nie wszystkie badania wykazały zależność między posiadaniem kota a ryzykiem schizofrenii. Zwrócono także uwagę na czas ekspozycji, który może mieć kluczowe znaczenie. W jednym z badań przeprowadzonych w USA osoby, które zostały ugryzione przez kota, osiągały wyższe wyniki w testach psychologicznych, co sugeruje, że inne patogeny, np. bakteria Pasteurella multocida, mogą również odgrywać rolę.

Naukowcy podkreślają potrzebę dalszych badań na dużych, reprezentatywnych próbach, aby lepiej zrozumieć koty jako potencjalny czynnik ryzyka dla zaburzeń psychicznych. „Potrzebne są wysokiej jakości badania w tym obszarze” – dodają autorzy, zaznaczając, że obecne wyniki nie powinny prowadzić do pochopnych wniosków ani do rezygnacji z posiadania kota.

Czytaj też:
Te rośliny są trujące dla kotów. Lekarka weterynarii alarmuje. „Niewydolność nerek”
Czytaj też:
Te mity o kotach obaliła nauka. Sprawdź, czy nadal w nie wierzysz

Przeczytaj źródło