Rynek kolekcjonerski opiera się na wartości oznaczanej w pieniądzach. Mnie w rzeczach nie obchodzi ich cena, tylko historia, jaka za nimi stoi. Może właśnie w nieudolnej kopii albo w banalnym, zniszczonym przedmiocie odnajdziemy coś interesującego? – mówi Kora Tea Kowalska.
Nastawiłam się na rozmowę o kolekcjonowaniu rzeczy, ale podobno ogłosiła pani, że skończyła ze zbieractwem.
Rzeczywiście, ostatnio zamiast kupować, coraz częściej przynoszę rzeczy z własnych piwnic albo z miejsc, w których coś odłożyłam na potem, a teraz to znajduję i znowu mnie zachwyca. To takie wtórne zbieractwo. Myślę, że gdy raz się połknie bakcyla zainteresowania materią, to zostaje z nami na zawsze. Ale można też go w sobie przemodelować, np. zrezygnować z tego dzikiego pędu przynoszenia rzeczy do domu. Bo to wciąż konsumpcjonizm, choć inny, bardziej pożeranie resztek, ale polega na tym samym – zbieractwo to ciągły głód posiadania albo interesowania się wszystkim, bo wszystko ma potencjał do zebrania.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Katarzyna Kazimierowska
Katarzyna Kazimierowska, dziennikarka, redaktorka, autorka książki „Wielkie zmęczenie. Osobista historia cukrzycy typu 1” (Wydawnictwo Krytyka Polityczna). Matka dziecka z cukrzycą typu 1
Zobacz
Popularne Zobacz również Najnowsze
Przejdź do strony głównej

3 tygodni temu
19






English (US) ·
Polish (PL) ·