Problemy w Wenezueli po ataku USA. Loty pasażerskie pilnie przekierowywane

1 tydzień temu 13

Nocne eksplozje w Caracas i nisko przelatujące samoloty wywołały chaos w całym kraju, a w konsekwencji – poważne zakłócenia w lotach pasażerskich na Karaibach. Rząd Wenezueli ogłosił stan wyjątkowy i oskarżył USA o ataki na cele wojskowe i cywilne, a Donald Trump potwierdził, że operacja została przeprowadzona. Jednocześnie wiele lotów komercyjnych musiało zostać pilnie przekierowanych, w tym z Portoryko, które – według nieoficjalnych źródeł – odegrało kluczową rolę w całej akcji.

Atak USA na Wenezuelę

W sobotę nad ranem w Caracas słychać było serię eksplozji. Wenezuelski rząd natychmiast ogłosił stan wyjątkowy, oskarżając Stany Zjednoczone o uderzenia zarówno w obiekty cywilne, jak i wojskowe.

Według władz Wenezueli celem amerykańskiej operacji są przede wszystkim zasoby ropy i minerałów. „Ludzie na ulice!” – apelowano do obywateli, zachęcając społeczeństwo do mobilizacji i odparcia „imperialistycznego ataku”.

Amerykańskie media, w tym CBS News i Reuters, powołując się na źródła w administracji USA, potwierdziły, że działania były częścią planowanej operacji wojskowej i objęły strategiczne cele w Caracas oraz okolicach.

Pojmanie prezydenta Wenezueli

Donald Trump w swoim oświadczeniu potwierdził przeprowadzenie „operacji z powodzeniem”. Jak podał, prezydent Wenezueli Nicolas Maduro wraz z żoną zostali schwytani i wywiezieni z kraju. Informacje te wywołały natychmiastowe poruszenie w regionie i globalne spekulacje o dalszym rozwoju sytuacji.

Federalna Administracja Lotnictwa w USA wprowadziła zakaz lotów komercyjnych nad Wenezuelą, powołując się na trwające działania wojskowe i bezpieczeństwo lotów.

Chaos w powietrzu – problemy w lotach pasażerskich

Nie tylko Caracas doświadczyło chaosu. Według nieoficjalnych informacji wiele lotów pasażerskich zostało przekierowanych z San Juan w Portoryko, które – jak podają źródła – mogło odegrać rolę w amerykańskiej operacji. Przekierowania wywołały zamieszanie wśród pasażerów i opóźnienia lotów na całym wschodnim wybrzeżu Ameryki oraz w regionie Karaibów.

Eksperci podkreślają, że takie nagłe manewry w lotnictwie cywilnym są rzadkie i wywołują poważne komplikacje logistyczne. Linie lotnicze zmuszone są do zmiany tras, a pasażerowie często muszą przesiadać się na alternatywne połączenia. „Militarna aktywność” w tym rejonie stwarza realne zagrożenie dla regularnych lotów i wymaga od służb cywilnych maksymalnej czujności.

Przeczytaj źródło