Premier Donald Tusk zwrócił się do członków NATO i zaapelował o to, by Sojusz dalej opierał się na zasadzie solidarności, a nie na egoizmie. "Mam nadzieję, że nic się nie zmieniło" - napisał.
Fot. Krzysztof Zatycki / Agencja Wyborcza.pl /
Tusk zwrócił się do krajów NATO
29 listopada w anglojęzycznym wpisie w mediach społecznościowych Donald Tusk podkreślił, że NATO stworzono, "by bronić Zachód przed sowiecką agresją, czyli przed Rosją". "Jego fundamentem była solidarność, a nie egoistyczne interesy. Mam nadzieję, że nic się nie zmieniło" - napisał premier. Na publikację szybko odpowiedział Stanisław Żaryn, były doradca Andrzeja Dudy. "Czy Premier RP nie potrafi znaleźć lepszych kanałów komunikacji z Sojusznikami z NATO? Czy musi publicznie publikować wpisy, które dają sprzeczny z deklarowanymi efekt psychologiczny?" - zastanawiał się Żaryn. Zdaniem polityka Tusk sugeruje w nim, że "jest izolowany w NATO i nie potrafi załatwić kontaktu z sojusznikami kanałami niepublicznymi" oraz że "Polska nie jest pewna gwarancji sojuszniczych".
Rozmowy ws. planu pokojowego
Publikacja ta pojawiła się przed spotkaniem ukraińskiej delegacji z doradcami Donalda Trumpa w Stanach Zjednoczonych. Rozmowy zaplanowane na sobotę mają dotyczyć forsowanego przez prezydenta USA planu pokojowego dla Ukrainy. Dokument pierwotnie był ustalany bez wiedzy sojuszników z Europy. W skład ukraińskiej delegacji wchodzą między innymi szef Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Rustem Umierow i wiceszef dyplomacji Serhij Kislica. Przedstawicielem Donalda Trumpa ma być z kolei Steve Witkoff. Według wcześniejszych zapowiedzi Witkoff po rozmowie z Ukraińcami ma polecieć do Moskwy na spotkanie z Władimirem Putinem.
Zobacz wideo Czy słowa premiera zwiastują sprzeciw wobec wyroku TSUE w sprawie małżeństw jednopłciowych?
NATO o obronie państw członkowskich
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte wielokrotnie zapewniał, że Sojusz będzie bronił terytorium wszystkich państw członkowskich. - Jesteśmy sojuszem obronnym, ale nie jesteśmy naiwni, widzimy, co się dzieje, czy to jest celowe, czy nie, musimy się bronić - stwierdził. Podkreślał też pod koniec września, że jeśli będzie zagrożenie bezpośrednie dla Sojuszu, to NATO użyje wszystkich dostępnych środków. Rutte wskazał wówczas również, że Rosja jest i w przewidywalnej przyszłości pozostanie główną siłą destabilizującą na świecie. Dodał też, że priorytetem Sojuszu jest zwiększenie nakładów na obronność i przyspieszenie produkcji zbrojeniowej.
----



English (US) ·
Polish (PL) ·