Zdaniem Donalda Trumpa Grenlandia powinna stać się częścią Stanów Zjednoczonych. Prezydent USA ponownie wygłosił takie oświadczenie. Premier Grenlandii stanowczo zareagował na jego słowa.
Fot. REUTERS/Oscar Scott Carl
Premier Grenlandii do Trumpa: Koniec z fantazjami o aneksji
Jens-Frederik Nielsen podczas konferencji prasowej w Nuuk odniósł się do słów Donalda Trumpa. - Sytuacja nie wygląda tak, ze Stany Zjednoczone mogą podbić Grenlandię - oznajmił premier Grenlandii i zaapelował, by nie panikować. Podkreślił również, że Grenlandii nie można porównać do Wenezueli. - My jesteśmy krajem demokratycznym. Od wielu lat - zaznaczył. Nielsen dodał również, że jego rząd "zaostrzy ton", ponieważ nie są zadowoleni z sytuacji, w której się znaleźli.
"Już dość. Koniec z presją. Koniec z insynuacjami. Koniec z fantazjami o aneksji" - napisał z kolei na Facebooku. "Jesteśmy otwarci na dialog. Jesteśmy otwarci na dyskusje. Ale musi to odbyć się właściwymi kanałami i z poszanowaniem prawa międzynarodowego" - dodał.
Premier Grenlandii podziękował europejskim liderom
Wcześniej Nielsen w mediach społecznościowych podziękował z kolei europejskim liderom za wsparcie. "Jest ono ważne w czasie, gdy prawo międzynarodowe jest kwestionowane" - napisał premier Grenlandii. Chodzi o wspólne oświadczenie europejskich państw, w którym napisano, że tylko Dania i Grenlandia mogą decydować o swojej przyszłości. Podpisały się pod nim Polska, Niemcy, Francja, Włochy, Hiszpania, Wielka Brytania i Dania. To reakcja na słowa prezydenta USA Donalda Trumpa, który ponownie oświadczył, że Grenlandia powinna stać się częścią Stanów Zjednoczonych. Nielsen podkreślił, że "Stany Zjednoczone powinny dążyć do pełnego szacunku dialogu z Grenlandią za pośrednictwem właściwych kanałów dyplomatycznych i politycznych, opartych na istniejących porozumieniach". Trump w już przeszłości sugerował, że według niego Grenlandia powinna zostać zaanektowana przez Stany Zjednoczone. W 2019 roku, w czasie swojej pierwszej kadencji, bezskutecznie składał duńskiemu rządowi propozycję odkupienia tej części terytorium kraju.
Europejscy przywódcy podkreślili, że NATO jasno zadeklarowało, iż region Arktyki jest priorytetem, a Królestwo Danii - w tym Grenlandia - jest częścią NATO. "Bezpieczeństwo w Arktyce musi być zatem osiągane wspólnie, w porozumieniu z sojusznikami z NATO, w tym ze Stanami Zjednoczonymi" - czytamy w oświadczeniu. Dalej podkreślono, że powinno odbywać się to z przestrzeganiem zasad Karty Narodów Zjednoczonych, takich jak suwerenność, integralność terytorialna i nienaruszalność granic.
Zobacz wideo Trump niby nie inwestuje w Hollywood i w media, ale...
Apel do ogłoszenia niepodległości
Z kolei znana islandzka piosenkarka Björk publicznie zachęciła mieszkańców Grenlandii do ogłoszenia niepodległości od Danii. W emocjonalnym wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych artystka wyraziła solidarność z Grenlandczykami, nawiązując do historycznych doświadczeń Islandii, która w 1944 roku zerwała unię z Kopenhagą.
Björk podkreśliła, że Islandczycy dzięki niepodległości zachowali własny język i tożsamość, a Grenlandczykom życzy "błogosławieństwa w walce o niezależność". W ostrych słowach skrytykowała duńską politykę kolonialną, przywołując między innymi ujawnioną w ostatnich latach sprawę przymusowego zakładania wkładek domacicznych tysiącom grenlandzkich dziewcząt i kobiet w latach 60. i 70. XX wieku, a także współczesne przypadki odbierania dzieci grenlandzkim rodzinom. Jej zdaniem Grenlandczycy są wciąż traktowani jak "obywatele drugiej kategorii".
Grenlandia posiada szeroką autonomię od 2009 roku i prawo do ogłoszenia pełnej niepodległości w drodze referendum, jednak kwestia ta pozostaje politycznie i ekonomicznie złożona. Wyspa jest w znacznym stopniu uzależniona od corocznej dotacji z Danii, która finansuje funkcjonowanie państwa opiekuńczego. Choć sondaże pokazują poparcie dla idei niepodległości, większość mieszkańców sprzeciwia się jej, jeśli miałaby oznaczać spadek poziomu życia.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!







English (US) ·
Polish (PL) ·