Precz z monotonnym beżem! Colorblocking wraca w nowej, wysmakowanej odsłonie. Jak go nosić w 2026 roku?

5 godziny temu 6

Neony, kontrasty, stylizacyjne ryzyko. Modzie wreszcie znudziła się estetyka cichego luksusu, a colorblocking znów jest na ustach wszystkich – a także na wybiegach, paznokciach i ścianach.

W powietrzu czuć déjà vu. Na Instagramie trwa #2016challenge – nostalgiczna podróż w czasy matowych pomadek, oversize’owych flaneli i estetyki rodem z Tumblra, a zetki coraz częściej romantyzują kulturę hipsterską i estetykę wczesnych mediów społecznościowych. Jednak nostalgia obejmuje nie tylko końcówkę pierwszej dekady Instagrama. Moda postanowiła cofnąć się dalej, do czasów jeszcze bardziej kolorowych – dosłownie. Do łask wraca colorblocking, jeden z najmocniejszych trendów wiosny 2011. To wtedy Louis Vuitton, Marni, Versus czy Gucci serwowali nam żółć z fuksją, pomarańcz z kobaltem i wszystkie inne możliwe zestawy, których nie powstydziłaby się paczka flamastrów Stabilo. To był czas estetycznego „więcej znaczy więcej” – a teraz robi wielki powrót.

Colorblocking to najgłośniejszy kolorystyczny trend 2026 roku

 Prada, Versace, Fendi, Balenciaga, Tory Burch, Loewe

Od lewej z góry: Prada, Versace, Fendi, Balenciaga, Tory Burch, Loewe

Pierwsze sygnały nowej chromatycznej rewolucji pojawiły się na pokazach takich marek jak Prada, Fendi i Tory Burch. Nowy dyrektorski duet Loewe – Jack McCollough i Lazaro Hernandez – zainspirował się malarstwem lat 50., prezentując prymarne kolory w blokach o wręcz brutalistycznej sile wyrazu. Nie mogę też nie wspomnieć o pierwszej i ostatniej kolekcji Versace autorstwa Dario Vitale, która – choć przyjęta z mieszanymi uczuciami – zdobyła wielki rozgłos. Nawet Pierpaolo Piccioli, debiutujący w Balenciadze, zrezygnował z typowych dla marki czerni i beżów na rzecz połączeń czerwieni z fioletem.

(fot. Swan Gallet/WWD via Getty Images)

(fot. Swan Gallet/WWD via Getty Images)

Colorblocking nie ogranicza się dziś do ubrań. Przykład? Hilary Duff na pokazie Fendi na sezon wiosna-lato 2026 – każdy z jej paznokci miał inny, zaskakujący duet kolorów: złoto z terakotą, srebro z bielą, pastelowa zieleń z lawendą. Całość dopełnił wielki niebieski pierścień i stylizacja z czerwonym topem, pistacjową spódnicą ołówkową i różową, słomkową torebką.

Jak nosić colorblocking w 2026?

Nie musisz od razu wskakiwać w stylizację jak z reklamy Cropp Town sprzed dekady. Nowy colorblocking daje więcej swobody — i więcej klasy. Weźmy na przykład Jennifer Lawrence, która na początku roku pojawiła się na ulicach Nowego Jorku w miękkich szarych spodniach, czarnej puchówce i uggsach – tak zwanej stylizacji „po bułki”, którą wszystkie dobrze znamy – ale przełamała monotonię jaskrawym fioletowym szalikiem i skrawkiem czerwonego swetra, który wyzierał spod rozpiętej kurtki.

Na Instagramie świetnie radzą sobie z tym trendem influencerki. Lucy Rae McFadin zestawia krótki, różowy sweter z zielonym kardiganem, a całość balansuje denimową maxi spódnicą – ciemny dżins dodaje ciężaru, który scala cały look.

Grece Ghanem pokazuje z kolei, że niebiesko-czerwona kombinacja może być elegancka i nowoczesna, jeśli dobierze się odpowiednie faktury i proporcje.

Nie masz odwagi na pełen look? Zacznij od detali: żółtej czapki, pomarańczowych rękawiczek, zielonego szalika. Niech kolor będzie akcentem, a nie deklaracją. Ale jeśli chcesz zaryzykować, 2026 daje ci pełne przyzwolenie na chromatyczny flirt bez granic.

Autopromocja

Przeczytaj źródło