Powrót programu „Moja Woda”. Rząd planuje też przepisy ułatwiające retencję oraz przyspieszenie działań na rzecz adaptacji do zmian klimatu

22 godziny temu 8

- Przygotowaliśmy nowy projekt ustawy dotyczący zieleni miejskiej, naturalnej retencji i przeciwdziałania skutkom suszy. Skupiamy się w nim na rozwiązaniach opartych na przyrodzie, w tym na ochronie terenów zieleni, które są kluczowe dla bezpieczeństwa klimatycznego miast i gmin – mówi DGP Urszula Zielińska, wiceministra klimatu i środowiska. Dodaje, że w grudniu MKiŚ złożył wniosek o wpis projektu do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów.

Jak tłumaczy w rozmowie z DGP, projekt uprości procedury dla samorządów i wzmocni inwestycje w retencję i ochronę zieleni w gminach. - To odpowiedź na realne problemy zgłaszane lokalnie, zwłaszcza przy planowaniu i realizacji projektów zatrzymujących wodę. Chcę podkreślić, że projekt nie przewiduje żadnych obciążeń dla gospodarstw domowych, a samorządom i inwestorom daje wiele rozwiązań upraszczających i ułatwiających przygotowanie projektów tzw. zielono-błękitnej infrastruktury – deklaruje.

Jakie rozwiązania planuje ministerstwo? Paweł Jaworski, dyrektor Departamentu Strategii i Odporności Klimatycznej w MKiŚ zauważa, że samorządy jasno sygnalizowały, że obecne procedury dotyczące infrastruktury błękitno-zielonej są zbyt skomplikowane, dlatego resort chce uprościć i przyspieszyć ich realizację. - Największe bariery wynikają dziś z przepisów Prawa wodnego, zwłaszcza w zakresie pozwoleń i zgłoszeń. Samorządy wskazują na niejednolitą interpretację przepisów w różnych częściach kraju, co utrudnia sięganie po środki unijne. Dlatego w ustawie, w porozumieniu z Ministrem Infrastruktury, jasno zdefiniujemy tego typu rozwiązania i wskażemy, kiedy ich realizacja nie wymaga pozwolenia wodnoprawnego – mówi Paweł Jaworski.

Program „Moja Woda” powróci z dofinansowaniem 90 proc.

- W tym roku uruchomimy nabór do programu wsparcia dla przydomowych instalacji zbierających deszczówkę. Przeznaczymy na ten cel 160 mln zł, a kwota dofinansowania wyniesie do 90 proc. ceny zakupu – mówi DGP Urszula Zielińska.

W ramach ostatniej edycji programu dotacji na przydomowe systemy zbierania deszczówki - „Moja Woda” - można było otrzymać dofinansowanie do gromadzenia wód opadowych (np. zbiorników szczelnych, oczek wodnych), retencjonowania wody (np. zielone dachy), wykorzystania zebranej deszczówki (np., pompy, filtry, zraszacze) oraz zbierania wód opadowych (np. łapacze, rury). Kwota dotacji wynosiła wtedy 6 tys. zł i maksymalnie 80 proc. kosztów kwalifikowanych. Pierwsza edycja programu została ogłoszona w 2020 r., druga – w 2021 r., a trzecia – w 2023 r.

Adaptacja do zmian klimatu

8 stycznia 2026 r. Urszula Zielińska mówiła o najnowszym programie dotyczącym adaptacji do zmian klimatu w ramach Funduszy Europejskich dla Polski Wschodniej. Chodzi o dofinansowanie działań, które pomogą przystosować miasta do ekstremalnych zjawisk pogodowych, takich jak susze, upały i podtopienia, które są coraz częstsze przez postępujące zmiany klimatu.

Nabór rozpoczął się 15 grudnia 2025 r., a jego wartość to 210 mln zł. W poprzednich naborach rozdysponowano już 413 mln zł na 24 projekty w 18 miejscowościach. Do 16 marca 2026 r. samorządy mogą ubiegać się o pieniądze na rozszczelnienie powierzchni w miastach („odbetonowywanie”), zagospodarowanie wód w zlewniach miejskich czy rozwiązania chroniące przed powodziami miejskimi oraz podtopieniami. Dofinansowanie może wynieść nawet 85 proc. kosztów kwalifikowanych, a ubiegać się o nie mogą niektóre samorządy z makroregionu Polski Wschodniej (regionów lubelskiego, podkarpackiego, podlaskiego, świętokrzyskiego, warmińsko-mazurskiego oraz mazowieckiego regionalnego).

- Dlaczego Polska Wschodnia? Wiemy z badań i z życia codziennego, że część kraju o niższych dochodach PKB jest szczególnie wrażona na skutki różnych konsekwencji pogodowych, które do nas niestety potrafią zawitać o każdej porze roku. Te miasta mają mniej środków na inwestycje, mniej środków na zabezpieczenie i mogą być gorzej przygotowane. Nie chcemy, żeby tak było w Polsce – tłumaczyła Urszula Zielińska podczas konferencji. Dodawała, że zespół MKiŚ już teraz jeździ do różnych gmin, by je szkolić i pokazywać przykłady z innych miejscowości.

Współfinansowanie może objąć m.in. parki kieszonkowe, zielone dachy, zrównoważone systemy retencji czy systemy zapobiegające podtopieniom.

Urszula Zielińska przypomniała, że w bieżącej unijnej perspektywie finansowej Polska zaplanowała 11 mld zł na „bezpieczeństwo klimatyczne”. – Pełna pula różnego rodzaju środków na budowę bezpieczeństwa klimatycznego to ponad 11 mld zł. Z tych środków korzystają także największe miasta, z niektórymi z nich mamy tzw. umowę klimatyczną, mamy współpracę jako ministerstwo. Większość tych programów jest tak naprawdę kierowana do wszystkich, zwłaszcza do miast, ponieważ miasta są najbardziej dotknięte problemami pogodowymi, ulewami, infrastruktura często tam najbardziej cierpi. Gro tych środków jest więc kierowana do wszystkich miast i regionów w Polsce, ale są też takie edycje, w których chcemy skupić się na częściach kraju o niższym PKB, bo wiemy, że tam często potrzeby są większe – mówiła w odpowiedzi na pytania DGP.

176 miast posiada miejski plan adaptacji do zmian klimatu lub nad nim pracuje

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, miasta powinny planować działania związane z adaptacją do zmian klimatu. W 2025 r. weszła w życie ustawa, która zobowiązała miasta zamieszkałych przez więcej niż 20 tys. osób do opracowania miejskiego planu adaptacji do zmian klimatu (MPA). Plany powinny zostać opracowane najpóźniej do początku 2028 r. W przeciwieństwie do tworzonych wcześniej MPA, teraz ich wygląd jest zestandaryzowany, tworzenie – monitorowane, a każde miasto powinno w planie zawrzeć takie elementy jak koncepcja zazieleniania, zagospodarowania wód opadowych i roztopowych oraz konkretne cele i działania adaptacyjne. Cel? Rozwój retencji i zieleni w miastach.

Nie wszystkie samorządy zaczynają jednak od zera. Niektóre z nich już wcześniej opracowały MPA czy inny dokument strategiczny odnoszący się do adaptacji do zmian klimatu. Rada gminy mogła wtedy zdecydować, że uznaje go za obowiązujący MPA. Urszula Zielińska mówi, że do przygotowania MPA jest zobowiązanych 209 polskich miast. – Wiemy, że ok. 176 miast albo już ma taki plan, albo nad nim pracuje – dodała. Na przygotowanie MPA również dostępne było wsparcie finansowe.

Przeczytaj źródło