Poseł Konfederacji zasypany pytaniami o Rosję. TVP sugeruje, że wpadł w szał?

1 miesiąc temu 37

26 listopada w środę do mediów społecznościowych trafił fragment programu TVP „Bez trybu”, w którym posła Przemysława Wiplera pytano o Rosję. Zwrócono uwagę na nietypowe podejście polityków partii do tej kwestii.

Konfederacja od dawna znana była z nieustępliwej krytyki Unii Europejskiej, a w ostatnich latach mocno postawiła na treści antyukraińskie. W pewnym momencie komentatorzy polityczni zaczęli zwracać uwagę, że partia ta ma więcej przykrych słów dla atakowanej Ukrainy i jej obywateli, niż dla agresora w tym konflikcie – Władimira Putina.

Przemysław Wipler z Konfederacji dopytywany o Rosję

Tę właśnie kwestie postanowiła poruszyć na sejmowym korytarzu dziennikarka TVP Info, prowadząca program „Bez trybu”. – Dlaczego nie atakujecie, nie krytykujecie w ogóle Rosji? – chciała dowiedzieć się Justyna Dobrosz-Oracz, pytając Przemysław Wiplera. – Niech pani nie kłamie – odpowiadał poseł.

Dziennikarka podkreślała, że przejrzała wpisy polityków Konfederacji w mediach społecznościowych i nie znalazła tam niczego na temat polskiego ambasadora w Rosji i ataku na cmentarz w Katyniu. – Jest to haniebne i skandaliczne, co spotkało naszego ambasadora – stwierdził Wipler. – No to dlaczego o tym nie piszecie? – dociekała Dobrosz-Oracz. – Wszyscy o tym piszą – utrzymywał poseł.

– Nie, nie piszecie panie pośle, sprawdziłam. Ja zaraz panu mogę pokazać, bo sprawdziłam przed sekundą to – zapewniała dziennikarka. – Sprawdziliśmy wasze konta, ani słowa o tym nie piszecie – podkreślała. – Dla pani radości za chwilę zrobię wpis – deklarował Wipler. – Jest jasne i klarowne, że Rosja jest agresorem – dodawał.

Chodzi o zdarzenie z niedzieli 23 listopada, kiedy na cmentarzy w Sankt Petersburgu doszło do ataku na polskiego ambasadora w Rosji Krzysztofa Krajewskiego. Manifestanci otoczyli dyplomatę, mieli ze sobą antypolskie i antyukraińskie hasła. Kilku z nich próbowało uderzyć ambasadora, czemu zapobiegła interwencja funkcjonariuszy SOP.

Dywersja Rosji czy Ukrainy? Politycy Konfederacji sceptyczni

– A dlaczego nie wierzycie, jak rząd mówi, że za dywersją stoi... że to była na zlecenie Rosji? – zaczęła kolejny temat Dobrosz-Oracz. – A dlaczego pani mówi, że w to nie wierzymy? – odpowiadał pytaniem Wipler. – No bo pan Mentzen napisał, że równie dobrze mogłaby to być Ukraina. A pan Berkowicz od razu oskarżył Ukrainę – zauważała dziennikarka.

„Wszyscy dobrze wiemy, kto mógł stać za akcją dywersyjną na trasie Dęblin – Warszawa. Władza oczywiście niczego jasno nie powie. Najpierw wszczną śledztwo, potem ogłoszą dywersję, a na końcu bohatersko zwalą wszystko na – jak zawsze – wiadomo kogo” – pisał wspomniany Berkowicz na X.

– Czy to nie jest pora, żeby się wycofać z insynuacji, że za zamachem stoi Ukraina? – dopytywał inny dziennikarz. – Nie no, bo pan zaprzecza, udaje, że pan tego nie widzi – dodawała Dobrosz-Oracz. – To, co państwo robicie, to jest cyrk. Pani mi zadaje pytanie, a pan przerywa, pan przerywa. To nie ma sensu – stwierdził Wipler.

Na uwagę zasługuje też specyficzny opis nagrania na profilu TVP Info na X. Czytamy w nim o „szale” posła Wiplera. Czy słowa te nie są mimo wszystko przesadą, można ocenić na poniższym materiale wideo:

twitterCzytaj też:
Idzie zmiana nastawienia do Rosji? Wróbel: Wrogość do Ukraińców to tylko przystawka
Czytaj też:
Patryk Jaki krytycznie o Konfederacji. Podał jednak warunek dla sojuszu

Przeczytaj źródło