Poroniła. Lekarz powiedział, że to jej wina. "Wytrzęsło cię w aucie"

6 godziny temu 6
Cierpię, gdy wszyscy dookoła milczą, udając, że tego dziecka nie było, bo się nie urodziło. Istniało tylko w mojej świadomości, w moich hormonach, w mojej zmieniającej się fizjonomii, w nabrzmiałych piersiach, zaokrąglonym brzuchu. W moim pragnieniu bycia matką było. I na kilku zdjęciach USG. Nie wiedziałam jeszcze wtedy, że mogłam dostać akt zgonu dziecka i jego szczątki do pochowania
Przeczytaj źródło