Polska obroniłaby się przed rosyjskim Oriesznikiem? Jest ocena wojskowego

2 dni temu 8

Data utworzenia: 9 stycznia 2026, 10:00.

Rosja przeprowadziła kolejny barbarzyński atak na Ukrainę, wykorzystując pocisk balistyczny Oriesznik — nazywany superbronią Władimira Putina. "Fakt" zapytał kpt Macieja Lisowskiego, czy Polska ma zdolności, by się przed nim obronić. — Jest szansa przy naszych obecnych zdolnościach. Duże znaczenie ma jednak miejsce odpalenia i trajektoria lotu — tłumaczy ekspert ds. wojskowości.

Kpt Maciej Lisowski o pocisku Oriesznik. Foto: @MVS_UA/X, Russian Defence Ministry Press Service, Ramil Sitdikov / Reuters

Ministerstwo obrony Rosji poinformowało w piątek (9 stycznia), że w ramach zmasowanego ataku na Ukrainę użyto pocisku balistycznego Oriesznik. Resort twierdzi, że była to odpowiedź na rzekomy atak Ukrainy na rezydencję Władimira Putina. Władze w Kijowie kategorycznie odrzuciły te oskarżenia.

Rosja zaatakowała Ukrainę Oriesznikiem. "Niezwykle trudny do przechwycenia"

"Minionej nocy, w odpowiedzi na atak terrorystyczny reżimu kijowskiego na rezydencję prezydenta Federacji Rosyjskiej (...), siły zbrojne Rosji zadały potężny cios za pomocą precyzyjnej broni dalekiego zasięgu, zarówno lądowej, jak i morskiej, w tym mobilnego kompleksu rakietowego średniego zasięgu Oriesznik" — podało rosyjskie ministerstwo obrony w komunikacie, cytowanym przez ukraińskie media.

Resort twierdzi, że zniszczono "obiekty produkujące bezzałogowe statki powietrzne wykorzystane podczas ataku terrorystycznego, a także infrastrukturę energetyczną zapewniającą funkcjonowanie kompleksu wojskowo-przemysłowego Ukrainy". Atak dotknął między innymi obwód lwowski blisko granicy z Polską oraz Kijów, gdzie zginęły co najmniej cztery osoby, a dziesiątki zostały ranne.

Do mediów społecznościowych trafiły nagrania ukazujące moment ataku — potężne eksplozje i pożary.

O rosyjskim pocisku "Fakt" rozmawiał z kpt Maciejem Lisowskim. — To jest składak. Wbrew temu, co się mówi o nowoczesności tej broni, jest ona oparta na starszych technologiach — RS-24 Jars i Buriewiestniku o napędzie jądrowym — mówi wojskowy.

Zauważa, że "przy swoich hipersonicznych parametrach Oriesznik jest niezwykle trudny do przechwycenia i stanowi w tej chwili najbardziej używany argument terrorystyczny w arsenale Kremla".

— Czy Polska obroniłaby się przed Oriesznikiem? Jest szansa przy naszych obecnych zdolnościach. Duże znaczenie ma jednak miejsce odpalenia i trajektoria lotu. Pamiętajmy, że miejsce przechwycenia rakiet odbywa się — umownie mówiąc — w przestrzeni kosmicznej powyżej 100 km. Nasze najlepsze sprzęty — Patrioty — w tej konfiguracji, jaką mamy, są w stanie przechwytywać właśnie do wspomnianej granicy — powyżej już nie. Wyższe piętro nie jest jeszcze naszym udziałem, jeśli chodzi o systemy obrony przeciwrakietowej — wyjaśnia ekspert.

Dodaje, że "Polska musi się zastanowić, czy zaopatrzyć się w nowy system samodzielnie, czy w ramach europejskiego projektu Sky Shield".

Gwałtowne zamieszki w Iranie. USA gromadzą siły w regionie. Trump: Chamenei szuka miejsca do ucieczki

Afera Collegium Humanum. Media ujawniają ślad po studiach Krzysztofa Bosaka

Zmiany na czele prawicy. "Powoli przejmuje ten status z rąk Kaczyńskiego"

(Fakt, X, PAP)

/5

Ramil Sitdikov / Reuters

Prezydent Rosji Władimir Putin.

/5

State Emergency Service of Ukraine in Dnipropetrovsk region / Reuters

Wojna w Ukrainie.

Przeczytaj źródło