Politycy Prawa i Sprawiedliwości wdali się w ostrą dyskusję z ambasadorem Niemiec. Poszło o jego reakcję na słowa Jarosława Kaczyńskiego i Nord Stream.
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl
"Czas opuścić Polskę"
"Szanowny Panie Berger, czas opuścić Polskę - wyraźniej nie da się tego powiedzieć" - brzmi wpis europosła Arkadiusza Mularczyka w serwisie X. To (prawdopodobnie) finał długiej i ostrej dyskusji z niemieckim ambasadorem w Polsce, w którą wdali się politycy PiS. Co ich rozjuszyło?
Kaczyński obawia się Niemców
Wszystko zaczęło się od słów Jarosława Kaczyńskiego. - Niemcy chcą nam zabrać państwo. Francuzi razem z nimi. Nie wiem dlaczego, ale tak. Biurokracja europejska pali się aż do tego. Amerykanie nie - stwierdził na październikowej konwencji lider PiS. Do tej wypowiedzi odniósł się 8 listopada ambasador Niemiec w Polsce Miguel Berger. Ambasador zaznaczył na antenie TVN24 BIS, że jego zdaniem u podstaw takich słów leży "idea Niemiec, które tak naprawdę nie istnieją". - Mam nadzieję, że przez relacje osobiste, przez procesy wymiany obywatele, politycy uzyskają prawdziwy obraz tego, jak wyglądają dzisiaj Niemcy, pamiętając jednocześnie o pewnych sprzecznościach - dodał. - Obraz, który został zarysowany w tym wystąpieniu, ale także w innych wystąpieniach, nie odpowiada rzeczywistości - zapewnił ambasador. Dodał też, że "czuje, że nadal istnieje pewien poziom braku zaufania między Polską a Niemcami".
Zobacz wideo Niemcy, by utrzymać dobrobyt, muszą się dogadać z Rosją, ponad Polską
Raport Arkadiusz Mularczyka
Wpis, w którym ambasador udostępnił informacje m.in. o wywiadzie w TVN24, szybko podchwycił Arkadiusz Mularczyk. "Szanowny Panie Ambasadorze, chętnie przekażę Panu osobiście Raport o stratach wojennych - dokument jasno ukazujący skalę zniszczeń oraz nierozliczony dług Niemiec wobec Polski. Jest to kluczowy element zrozumienia, jakie kroki są niezbędne po stronie Niemiec, aby budować prawdziwe, partnerskie i odpowiedzialne relacje polsko-niemieckie" - odpisał ambasadorowi europoseł PiS. Berger zadrwił z zaczepek polityka PiS. Oskarżył go jednocześnie o działanie prorosyjskie. "Szanowny panie pośle, myli się pan, sądząc, że pański 'raport' i pański aktywizm będą kształtować przyszłość naszych relacji. Ciągłe podziały kreowane przez ludzi takich jak pan, pomagają jedynie Putinowi" - czytamy w odpowiedzi.
Przydacz ruszył z odsieczą
Ostatecznie do dyskusji włączył się również szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP Marcin Przydacz. Wsparł on Mularczyka w sporze z ambasadorem. "Jeśli coś pomagało Putinowi przez całe lata, to istnienie gazociągów Nord Stream I i II, którego tak zdecydowanie bronił Pan Ambasador (wtedy jako wiceminister) podczas kilku naszych oficjalnych rozmów. Proszę więc uprzejmie powstrzymać się od korzystania z tego argumentu" - zaatakował w swoim wpisie. Odniósł się także do pozostałych zarzutów. "Jeśli zaś chodzi o podziały, to nic tak Polaków nie łączy, jak reakcja na niemieckie besserwisserstwo. I mam dla Pana dobrą informację, ten Raport istnieje i będzie wpływał na kształt relacji polsko-niemieckich. Dopóki Niemcy nie rozliczą się w pełni ze zbrodni i zniszczeń, jakich dopuściły się na moim Narodzie i Państwie" - ostro argumentował prezydencki polityk. To właśnie po tym wpisie Arkadiusz Mularczyk postanowił "podziękować" ambasadorowi Niemiec za pracę i zasugerował mu opuszczenie Polski.
Relacje polsko-niemieckie
W piątek 14 listopada CBOS opublikował wyniki badania dotyczącego oceny stosunków polsko-niemieckich. Przeprowadzono je po raz pierwszy od dwóch lat. Według sondażu tylko 25 proc. badanych uważa, że stosunki te są dobre. 48 proc. z nich uważa, że stosunki polskie nie są obecnie ani dobre, ani złe. Z kolei 18 proc. myśli, że są one złe. CBOS zaznacza, że to najwyższy odsetek pozytywnych ocen od 9 lat.



English (US) ·
Polish (PL) ·