Politolog: Sam Hołownia już wie, że Polska 2050 jest nie do uratowania

10 godziny temu 5

W poniedziałek w nocy z powodu problemów technicznych głosowanie w drugiej turze wyborów na przewodniczącego partii Polska 2050 zostało unieważnione.

Żarty z Polski 2050 i "Jaśminy"

O stanowisko ubiegały się: ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oraz szefowa resortu klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. O dalszych krokach w sprawie wyborów ma zdecydować w piątek Rada Krajowa Polski 2050.

Zdaniem politologa, dra hab. Łukasza Młyńczyka z Uniwersytetu Warszawskiego, sytuacja wokół wyborów w Polsce 2050 to kolejne wydarzenie, które tej formacji nie dodaje powagi i o którym można mówić w konwencji żartów.

Rozmówca PAP przypomina, że Polska 2050 nawiązywała w retoryce do XXI wieku, m.in. przedstawiała "Jaśminę" (aplikacja Polski 2050, której uruchomienie w 2021 roku miało na celu m.in. bezpośredni wpływ obywateli na program i najważniejsze decyzje partii – PAP), ma w nazwie rok 2050. Dziś można użyć złośliwego żartu, że to był projekt (ugrupowanie – PAP) na 2050 dni – ocenił Młyńczyk.

Dwa scenariusze z tym samym finałem

Uważa on, że nawet jeśli szczęśliwie uda się wybrać przewodniczącego partii, "są tylko dwa scenariusze z tym samym finałem". Jeśli wygrałaby Paulina Hennig-Kloska, proces wchłonięcia przez Koalicję Obywatelską będzie dużo szybszy – powiedział.

Z kolei jej rywalka, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, która, jak donoszą media, jest nielubiana przez Donalda Tuska, ma zdaniem Młyńczyka energię i chciałaby zapewne projekt kontynuować. Obawiam się jednak, że to będzie tylko dryf do wyborów i przed wyborami wszyscy ją opuszczą, chcąc znaleźć się na listach Koalicji Obywatelskiej – zaznaczył.

Polska 2050 "nie do uratowania"

Zdaniem politologa projektu Polski 2050 nie da się już uratować, bo "na żadnym etapie swojej działalności się nie sprawdził i nie zdobył wiarygodności".

Nie zmienią tego również ewentualne zwroty akcji w rodzaju ponownego wyboru na stanowisko przewodniczącego partii Szymona Hołowni; były marszałek Sejmu nie wykluczył we wtorkowej rozmowie z dziennikarzami startu w ponownych wyborach na szefa Polski 2050.

Nimb fascynacji jego osobą dawno wybrzmiał, a ludzie nie nabiorą się na to samo. Sam Hołownia, moim zdaniem, na tyle nauczył się polityki, że wie, iż Polska 2050 jest nie do uratowania. Ktokolwiek by tam przyszedł, to nie może się udać – ocenił politolog.

Jego zdaniem, jeśli w jakikolwiek sposób chciałoby się ratować Polskę 2050, "należałoby zmienić szyld i koncepcję". To musiałaby być całkiem nowa partia, ale na to zapewne nie ma ani środków, ani osób – powiedział Młyńczyk.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję

Przeczytaj źródło