Polak nie wrócił na łódź, narzeczona biła na alarm. Tragiczny finał na Filipinach

1 miesiąc temu 16

Data utworzenia: 11 grudnia 2025, 10:56.

Ponad 10 tys. km od Polski rozegrał się dramat polskiego turysty. 32-letni mężczyzna zaginął podczas snorkelingu (urkowania z rurką) w rejonie Fantastic Reef, jednym z popularnych miejsc na filipińskiej wyspie Palawan. Jego narzeczona czekała na łodzi, wierząc, że dołączył do innej grupy. Następnego dnia służby odnalazły ciało na głębokości około 14 m.

Polski turysta zginął podczas snorkelingu niedaleko Fantastic Reef na Filipinach. Foto: - / 123RF

Do tragedii doszło w Port Barton na wyspie Palawan. To miejsce, które polscy turyści odwiedzają coraz częściej. Para brała udział w wycieczce snorkelingowej na Fantastic Reef. W pewnym momencie mężczyzna miał oddzielić się od grupy.

Według lokalnych władz jednym z możliwych powodów dramatu mógł być gwałtowny skurcz nogi, który uniemożliwił mu powrót na powierzchnię.

Narzeczona czekała na łodzi. Grupa odpłynęła na lunch

Zaginięcie zgłoszono 8 grudnia. Jak podaje m.in. serwis GMA Integrated News, łódź z turystami zrobiła przerwę około godz. 14. Załoga postanowiła odpłynąć na sąsiednią wyspę na lunch. Narzeczona Polaka myślała początkowo, że jej partner mógł pomylić łodzie i dołączył do innej wycieczki, bo w pobliżu operowała też druga jednostka.

Poszukiwania trwały całą noc

Grupa szukała mężczyzny na własną rękę, lecz bez skutku. Oficjalna akcja wznowiona została następnego dnia rano. 9 grudnia ratownicy odnaleźli ciało turysty na głębokości ok. 14 m, w stroju do snorkelingu, niedaleko miejsca zaginięcia.

Zawieszono załogę i prowadzone są czynności

Władze Filipin zdecydowały o zawieszeniu działalności łodzi i jej załogi do czasu wyjaśnienia wszystkich okoliczności. Sprawdzane jest, czy doszło do zaniedbań i czy załoga powinna była zareagować inaczej, zanim odpłynęła na przerwę. Śledztwo trwa.

/1

- / 123RF

Polski turysta zginął podczas snorkelingu niedaleko Fantastic Reef na Filipinach.

Przeczytaj źródło